10 sierpnia 2011

The white power

I tytuł tego posta, i jego zawartość miały być zupełnie inne. Chciałam napisać o moich upodobaniach seksualnych, o tym że to najseksowniejsze buty świata, że w niczym nie wyglądam równie seksi, bla bla bla. Guzik prawda. Iluzja, sen, mara. Wszystko prysnęło dzisiaj w Złotych Tarasach, kiedy zmierzyłam piękne szpilki. Ech, nogi do samych tarasów, szczupłe, łydka napięta, kolano wyprostowane. Dobrze, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Także ten... Przedstawiam buty, które nie są najseksowniejszymi butami świata, ale mają MOC, power. I są białe. Stąd tytuł posta - tłumaczę, na wypadek gdyby mojego bloga odwiedzili jacyś ludzie z Urzędu do spraw czystości.

Jak widzicie ten post zdradza wiele tajemnic. Bo niby białe, zwykłe Conversy, a w tle.... Na zdjęciu pierwszym widzimy szafę (tak, mam hopla na punkcie pasków).


A i na zdjęciu drugim coś się znajdzie. Oderwijcie na chwilę oczy od All Star! Zauważcie mistrza drugiego planu. Poznajcie nogę Fotografa! Jest wprawdzie rozmazana, ale zdjęcia UFO też nie ma wyraźnego.


Na zdjęciu trzecim dostrzeżecie moje ręce. Ta, a miał być to blog o butach. Nie wiem czym się to skończy, jak tak dalej pójdzie.


Zdjęcie czwarte nie odkryje żadnej tajemnicy, ale urzeka kolorami (poza tym jest takie sielskie, a moje stopy fajnie na nim wyszły, sami rozumiecie - musiałam je zamieścić):


Hej, the white power! Na BIAŁYM świat się nie kończy! Kolekcja butów, które kiedyś uważałam za seksowne (tak, naprawdę, tak, zapewniam, że tak było) jest większa! Wkrótce kolejne kolory MOCY!

4 sierpnia 2011

Pasi mi to!

"No pewnie, że nie ma butów pasujących do wszystkiego", myślałam intensywnie, rozważając kolejny zakup. To był kontrargument do pierwszej myśli "O maj gad, będą pasowały do absolutnie wszystkiego!". O nie nie nie, nie ma tak łatwo. Adidaski są do dresów, szpileczki do sukieneczki, a niektóre buty są nawet do niczego. Ale kiedy tak patrzę na mój nowy łup, to myślę, że w jakiś dziwny sposób nadają się i do tańca (nie chciałabym zobaczyć, jak tańczę w szpilkach) i do różańca (mają giętką podeszwę - łatwo przyklęknąć). No popatrzcie tylko:


Zastosowanie butów

rys. 1
do chodzenia po łące

rys. 2
do wylegiwania się na ławce

rys. 3
do zwisania z murku


No i co, nie mówiłam? Wyglądają super w każdej sytuacji. To buty herosy, mimo że niepozorne, potrafią wykonać każde zadanie. To buty kameleony - potrafią dopasować się do każdego tła!

No, i to by było na tyle. Nieźle mi wychodzi gadanina o zwykłych sandałach, nie?


PS Zauważyliście, że mają frędzelki? Budzi się we mnie komboj.