23 listopada 2011

KOP

Świat jest może i piękny, życie jest może i cudowne, przyjaciele - potrzebni, praca - satysfakcjonująca, a ciało - świątynią duszy.

Ale nie w listopadzie.

W listopadzie herbata jest ledwo ciepła i śmierdzi sztucznym miodem (bo to Saga z miodem i cytryną), skóra na nosie błyszcząca, skóra na policzkach - sucha, skręt włosów jest wiecznie nie w tym kierunku co potrzeba, chleb, może i byłby smaczny, gdyby nie przerażająca świadomość jego kaloryczności, a z każdym dnie rośnie liczba osób, na których widok resztki przetrawionej szynki pragną wydostać się na zewnątrz (subtelna metafora rzygania).

Gdy przestrzeń zewnętrzna obchodzi się z nami zbyt okrutnie,
zbierzmy całe swoje wnętrze i całym swoim okropnym JA napędzanym kaloriami
z chleba i sztucznego miodu
SKOPMY DUPĘ ŚWIATU!

                                                     Coelho Nieobuty

Dziękuję za dobrą radę panie Coelho, pewnie skorzystam, tylko buty przywdzieje, bo do skopania dup potrzeba czegoś naprawdę treściwego:


Mogą być?



Klamra miała być jak u Jacka Sparrowa, ale wyszło mizernie.


Moc jest w nodze! Jak się ją ręką podtrzyma!

Jakby co to kopać można na fejsie: https://www.facebook.com/pages/nieobuty/230890380290391

1 komentarz:

  1. But zdecydowanie dla osoby twardo stąpającej po ziemi! Bo rzeczywiście w listopadzie nie ma co się cackać, życie nie rozpieszcza, mokasynki przemakają, nie ma zmiłuj. Trzeba stawić czoła aurze, a możliwość skopania jakiegoś dupska twardą podeszwą robi za wisienkę na tym skórzanym torcie!

    à propos sztucznego miodu:) Jestem wielkim przeciwnikiem! Tylko i wyłącznie naturalny, z herbatą albo grzanym piwem z goździkami, mmm :)

    Aleale

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!