13 grudnia 2011

Szatan nie buty!

Ave!

Mam czasami wrażenie, że jestem jakimś szatańskim pomiotem. Bo tak: jak już zakocham w jakiejś gwieździe to w diable, idę do pracy to widzę sztana na szybach (wprawdzie było wcześnie rano, no ale...), w nocy diabeł o wdziecznej ksywie Dusiołek siada mi na klatce pierwsiowej, a na urodziny upiekłam chłopu devil cake.
Wiadomo, że sztański pomiot nie może chodzić na bosaka. Po głębokich przemyśleniach, nieprzespanych nocach i butelce wina, zamówiłam takie o buty. Zamówienie się udało, buty ładne. Powiem szczerze: kaka szatana! Nie mówcie, że nie są boskie!









4 komentarze:

  1. Ave,
    Mają w sobie to coś... nie da się na nie, nie patrzeć.BOSKIE :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kaka DEMONA!!!

    Olga

    OdpowiedzUsuń
  3. chce chce chce chce ! Mogę wiedzieć skąd to cudo masz ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, z butyk.pl, ale kupiłam je dwa lata temu:)

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!