6 stycznia 2012

Artystyczna grochówka :)

Przypadkiem czy nie, spotkałam O. jakiś czas temu i po kawałku odkrywałyśmy (albo ja odkrywałam) co nas dzieli, a co łączy. Wiem (popraw mnie O. jeśli się mylę:)), że obie lubimy dziwną biżuterię (ale nie wiem czy koniecznie nosić, czy też raczej mieć), muzykę pop, śpiewać w samochodzie, wstydzimy się w bikini wychodzić z jacuzzi i cięzko nam wyobrazić sobie posiłek bez mięsa :) Oczywiście nie byłoby tego wpisu, gdyby nie jeszcze jedna rzecz, którą obie wielbimy - buty!:)
Wybrałam się więc z aparatem, by pstryknąć kilka foteczek pokaźnemu zbiorowi butów O. Jednak zanim o butach...

Wiadomo, że jak włazisz do mieszkania kogoś, kto studiował malowanie, grafikowanie, operowanie pędzlem, ołówkiem i TABLETEM (dla mnie znaczy to tyle, że jest artystą :D), spodziewasz się, że będzie można zobaczyć coś więcej niż meblościankę (a jeśli będzie to meblościanka, to będzie miała jakieś przesłanie czy cuś ;))). U O.było tak ( ja jestem zachwycona i zamierzam papugować:D):

Czy ktoś, kto ma taki kącik przy szafce na buty, może ich nie kochać?? Normalnie ołtarz!

Szczegóły. A lampki są z Ikei:)

:D

Kawałek mnie:)


 Zdążyłam w ostatniej chwili, przed rozebraniem choinki :)

Zamiast kanapy olbrzymie poduchy (?) Ta szachownica dywanowa to małe dywaniki połączone ze sobą (do papugowania)

Oczko - mam w nim swój udział ;) to torebka kupiona u http://katsu.pl/
Podobno części do niego kosztowały... 12 złotych :)
To nie koniec niespodzianek :D Oto... lalki O. i ich buty ;))

Piękne :) O. sama szyje dla nich sukienki. Buty kupuje w sklepie. A makijaż robi specjalistka :D (kosztuje tyle ile makijaż dla kobiet - ok 100 złotych :))
I buty lalek :D Te wysokie chciałabym mieć:)

Jeśli zaś chodzi o buty O.... Mogłabym przywłaszczyć większość :) Enjoy :)

Zamszowe, beżowe...
i trochę pirackie (wszystko mi się kojarzy :D)

Baaaaaardzo mi się podobają takie buty, szczególnie do dżinsowych cygaretek :)

Fanka Conversiaków :)

Tych nie ma w mojej kolekcji, ale na szczęście mamy ten sam rozmiar :D  Ahahaha:D

Też z deka pirackie (czy ja mam obsesję???)

Mają około 10 lat :D (liczyłyśmy od pewnego ślubu, na okazję którego zostały zakupione:D)
Problem z tymi bytami jest taki, że nie wiadomo do czego je nosić. Jakieś pomysły?

Same tworzą całość, wydaje mi się, że nawet z czarnymi spodniami, to będzie za dużo...

Ale może wam coś przyjdzie do głowy?

Meliski:D Moje wymarzone :)


Ziom kowboj :)


T-bary:) Lubię, jak skóra się zmienia na butach:)


Ktoś tu jest fanką T-barów ;)


Mistrzowskie:) Kupione w Streecie:)


Piękne są:)

:D I "podobne" buty lalki:)

Te trampki też zostały kupione w streecie:) Kolorowe kropki na jednym z nich to farba (wiadomo - artystka:))

Żeby nie było już tak zupełnie artystowsko, grafikowsko i w ogóle, to napiszę jeszcze, że O. robi zajebistą grochówkę :D 

O.! Dzięki!

3 komentarze:

  1. Super blog :D
    bardzo lubię go czytać :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w oświetleniu ze zdjęcia nr 1:) Jak już będę miała swoją willę (co ma nastąpić niebawem oczywiście:)), to takie rozwiązanie stawiam sobie za punkt honoru!
    Kolejne zauroczenie to lalki! Zafascynowałam się nimi i jakiś czas temu miałam w 'ulubionych' całą masę blogasków im poświęconych. A te na zdjęciach - piękne!
    No i najważniejsze, buty! Te różowe - normalnie szał:) Podobają mi się również T-bary i te brązowe sznurowane.
    Czekam na kolejne relacje z niecierpliwością!

    Aleale

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!