28 lutego 2012

Trzymam poziom

To co chcę napisać w tym poście ma chyba 3 poziomy i doprawdy nie mam pojęcia jak to ogarnę. Ledwo daję radę poruszać się na jednej płaszczyźnie, a 3... Hm. Nie żywię nadziei na jasny przekaz, więc i wy ją porzućcie.

Te czarne buty (nie są to szpilki, a czółenka to obrzydliwe słowo) kupiłam na specyficzną imprezę. Chciałam wyglądać dobrze ("Zawsze lepiej wyglądać dobrze niż źle" cytat mój), a jednocześnie musiałam pracować i spędzić jakieś 4 godziny na nogach z ciężkim aparatem na szyi. No i padło na te Ecco. Wygodne, właściwie zupełnie normalne, czarne BUTY (nie szpilki, nie czółenka).
No zwykłe, nie można się zachwycić, nie można się przyczepić.

Sprawdziły się świetnie jeśli chodzi o komfort noszenia (ale więcej niż 4 godziny nie dałam rady), ale dopiero na zdjęciu (z owej imprezy) zobaczyłam małą magię - eeeeej, ja mam fajne nogi!

Zdjęcie imprezowe mam tylko jedno, ale czego się nie robi dla blogaska - nawet sesję. Niestety sama robiłam za modelkę i za fotografa, bo moim wymaganiom nikt nie sprosta ("Źle", "Inaczej", "Nie o to mi chodzi" "Chlip", "Dobra, sama to zrobię"). Niestety zabrakło mi czasu na etat sprzątaczki, więc bałagan w tle gratis (czekam na debiut na wiocha.pl).

Najpierw chciałam zrobić seksowne nogi w górze, takie jak zawsze mają te dłogonogie modelki, ale przeliczyłam zdolności magiczne butów:

W tle statyści: Lampka z Ikei, Kwiat z Ikei, Okno i Karnisz (zastane), Krzesło (Meble Emilka), Stół (Ikea)
Przez chwilę myślałam, że na tych fotach z impry to mi się jednak coś przewidziało i że noga jak noga i nici z wpisu na blogaska. Ale chyba do mózgu dotarła popołudniowa dawka kofeiny i udało się uchwycić magię:

Tak geniuszu fotografii, wystarczyło zrobić zdjęcie, które obejmie nogę od uda, a nie kolana. Statyści w tle ci sami.
Przyznacie, że źle nie jest. Ale dla tych, którym na drugie imię Wątpię - wykładam kawę na ławę, bez ustawki, bez ściemy, z niepościelonym łóżkiem w tle, paczcie:

Nogi bez butów - jak nogi, ja tam emocji nie czuje (ale może dlatego, że mam je na co dzień), nogi w butach - drżyj Kate Moss - nadchodzę! Statyści w tle: Materac i bałagan na nim - Ikea, Kabel - część ładowarki do Nokii, nie wiem skąd, kawałek żelazka - od Mamy (od Mamy całe żelazko rzecz jasna).

No! 4 poziomy złożyłam w dwa: jeden: czarne buty mogą być pomocne; dwa: nie mogę robić wszystkiego, mogę być fotografką, mogę modelką, ale niech ktoś ścieli mi łóżko!

3 komentarze:

  1. Kto ma czas na łóżko rano w pędzie, a po południu wiadomo już się nie opłaca. Nóżka jak się masz. Niach, niach

    OdpowiedzUsuń
  2. Widząc nogę powiem kolokwialnie 'ruchałbym' :DD

    Aleale :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nogi, rajty, buty super.

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!