20 marca 2012

Liczycie lata w wiosnach?

Jeśli tak, to stuknęła mi właśnie 28. Mówię Wam, nie ma nic lepszego niż 28 lat! Nadal można nosić białe trampki (w tramwaju chłopaki z liceum nie ustępują ci miejcsa) i pomalować paznokcie kolorowymi lakierami (chłopaki z liceum mają to w dupie, nie takie hardkory oglądają na co dzień).



Pamiętam, że w podstawówce pierwszego dnia wiosny przebierałam się albo za ufoludka, albo za kogoś dorosłego (co w gruncie rzeczy było dla mnie tym samym). Jak łatwo się domyślić sytuacja zmieniła się o 180 stopni - dzisiaj przebieram się za dziewczynę z liceum. Niestety, o ile w podstawówce jako ufoludek czułam się zupełnie ok, o tyle dzisiaj z kolorowym frenczem (WTF??) czuję się jak debil. :-)

Niech żyje wiosna!

5 komentarzy:

  1. A mi się ten frencz podoba :)wygląda wiosennie i bardzo dziewczęco. Coż za spodzien masz na sobie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki:) Jestem przyzwyczajona do jednego koloru, może dlatego nie mogę się przyzwyczaić:) Spodnie są z Zary (woskowane, do kostki:))

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja pamiętam Geri ze Spice Girls (-:
    Spodnie są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętne przebranie za ufo - chyba 5 klasa podstawówki :) Paznokcie bardzo pozytywne!

    Aleale

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki!:) Dziewczyny do boju, trochę cierpliwości i a się zrobić tego frencza:)

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!