16 marca 2012

Mazowszanka

Z okazji piątku chciałoby się rzec: jest pięknie, alleluja. Tymczasem na usta (i na koszulkę) ciśnie się: dziadostwo!



Historia butów, które mam na sobie z okazji Dnia Dziada jest prosta (trochę przeze mnie ubarwiona): piękna solistka Mazowsza złamała nogę przy oberku i ze łzami w oczach puściła swoje piękne buty do tańca w świat. Cóż za ironia losu, że trafiły do mnie. Osoby, która w tańcu jest równie dobra, co w lotach na księżyc. Pysk potwierdzi! Czuje jednak spuściznę Mazowsza, dlatego pomalowałam usta czerwonym błyszczykiem. Hop! (odgłos przytupu).


PS koszulka "Dziadostwo" jest ze sklepu Pan tu nie stał :)

4 komentarze:

  1. Ładne i światowe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne te buty ale to koszulka mnie naprawdę rozwaliła, chyba sama sobie taką jebnę :D

    Aleeeale

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Dzięki! Mazowsze zawsze żywe!:D

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!