15 marca 2012

Próżnia, w której nic nie ginie

Historia była taka: O. pożyczyła mi buty. Poszłam w nich na wesele, wszystko pięknie i... czarna dziura! Nie piłam duzo, ale nie mam pojęcia co się z nimi stało. Przeszukałam szafki, przeszukałam inne szafki, przeszukałam katy, zajrzałam za kanapę, pod kanapę. Moją uwagę przykuła plastikowa siatka, która leżała sobie przy drukarce. Zajrzałam do środka, a tam... buty, których nigdy w życiu nie widziałam, nie znałam, nie mam pojęcia, czyje mogą być. Czyżby za moimi plecami nastąpiła jakaś zgrabna wymiana?:)))) Nie wiem, ale korzystam!:)



Sukienka: Pretty girl
Buty: yyyy:)

2 komentarze:

  1. O, ta sukienka to w oko mi wpadła. Nie zdziw się kolejnej cichej wymiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osz, muszę chyba jakieś alarmy założyć :D A sukienka jest ekstra, fakt! I jeszcze niedawno widziałam ją w sklepie online ;)

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!