16 kwietnia 2012

Halo, baza!

Staję rano przed szafą. Ma trzy skrzydła, jest wypchana ubraniami i mówi do mnie: "Tejk łot ju łont". A ja ignuruję jej gadanie. Patrzę na kolorwe marynarki i sukienki w kropki. Wszysko brzydkie i jakieś takie.. Nie na dzisiaj. Jest już 6.30, powinnam już pić kawę a ja... Dalej przyglądam się szafie. "No bierz, bierz, łap cokolwiek", pokrzykuje wkurwiony mebel. Wmojej głowie zapala się czerwona lampka "Huston, mamy problem!". Odwaracam zrezygnowana wzrok. "Pierdolę, idę do pracy w piżamie", w myślach nie oszczędzam słów na "p", kiedy nagle zagaduje mnie suszarka, na której wysycha wczoraj zrobione pranie: "Psssyt, mam tu te twoje ulubione...". O niebiosa! Baza odpowiedziała! "Huston, po problemie!". Biorę ukochane czarne rurki z Zary i nową bluzkę z Marksa&Specncera i mogę zacząć pić kawę (tu pojawia się zwykle kolejny akt dramatu, w którym bohaterka wylewa świeżo zaparzoną kawę na biały tiszert i pomysł piżamy powraca, na szczęście nie tym razem).



Dooooobra, żart z tym dramatem, nie gadam z meblami, nie stroję się długo, a przed lustrem sterczę tylko wtedy kiedy robię sobie foty:) Ale fakt jest taki: LUBIĘ takie bazowe ciuchy i w takich chyba czuję się najlepiej :)

Miłego tygodnia! Odbiór!

PS z butami nigdy nie mam takich problemów, odpowiednie i na czas przyczłapują same:) Dzisiaj ukochane kowbojki :)



1 komentarz:

  1. Halo, halo!
    Klasyka na początek tygodnia ale przeczuwam, że potem Nieobuty się rozkręci i zobaczymy coś z pazurem. Wewnętrzny głos, Szafa lub po prostu chęć odmiany podszepnie Nieobutemu - bierz skórzane szorty albo podwiązki! :)
    A ja przywitałam nowy tydzień w mega klasycznym zestawie - dresie! :) Day off spędzony w głównej mierze na lenistwie:)
    Miłego tygodnia, niech zaobfituje w nowe buty!

    Aleale

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!