10 kwietnia 2012

Ściagam ciuszki

Wydawać by się mogło, że porządna dziewczyna TEGO nie zniesie, że to nie na jej bary, że pęknie pod tym jej moralność, że ugną się zasady, że NIC juz nie będzie takie samo. Pastelki zamienią się w mroczne brązy, kwiatkom wyrosną wampirze zęby, a motylki stracą skrzydełka. Żadne szanujące się dziewczę nie założy do pracy: a. takich oto rajstop, w których mogłaby występować kurtyzana na pirackim statku; b. skórzanych szorcików co to ledwo zasłaniają PD (też tak mówiliście w podstawówkę na pośladki? Co za dziwoląg). No ale na szczęście ja nie jestem porządną dziewczyną - to raz, a dwa - nie stresuję się ubraniem (chyba, że nie mam się w co ubrać), bo dla mnie to część wyobraźni, a co mam się stresować tym, co sobie wyobrażam. No jeszcze punkt trzeci - heloł, w końcu założyłam bluzkę i marynarkę! Mogło być gorzej!


No i buty, które, mówcie co chcecie, jakoś to wszystko łagodzą (sory, akurat kozaki do ud gdzieś mi się zapodziały).


A cały ten ałtfit (nie uwierzycie) ściągnęłam  bezczelnie od mojej siostry i jej przyjaciółki. Ale jak patrzę na tę fotę, to stwierdzam, że jestem kiepska w podrabianiu. Podpowiem więc tylko, że chodziło o te długie skarpety :)))

8 komentarzy:

  1. Ładnie :) ale faktycznie do pracy bym się tak nie ubrała ( mimo, że do grzecznej dziewczynki mi baaaardzo daleko :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogu dziękować, że w mojej pracy panuje luz ubraniowy :D

      Usuń
  2. No coś z tymi rajtkami nie tak jak do pracy ale ale ale te buty są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówicie?:D
      Moja fabryczka to taka niezobowiązująca:) Mam wrażenie, że jest ok ;)

      Usuń
  3. Też mam takie rajstopy i chodzę w nich do pracy, chociaż w wersji ugrzecznionej - do plisowanej spódnicy o - oczywiście - rozsądnej długości i do koszuli :) Niestety dress code ;)
    Aczkolwiek, w wersji na wieczór Twój look jest w 100% na tak! Uwielbiam te rajstopy, no i chyba mnie zainspirowałaś odnoście jutra, idę prasować plisowankę, sesese :D

    Aleeeeee

    OdpowiedzUsuń
  4. Cholera, to mnie zaskoczyłyście:) Nie sądziłam, że to aż takie niestosowne:) No ale czego można się spodziewać po osobie, która przyszła do pracy w piżamie:))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zielona Karuzelo! To nie nogi a rajty! One robią coś magicznego z nogami ;) Ale dziękuję!:)

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!