31 maja 2012

Zbiegi okoliczności

Codzienny strach przed nornicami nie daje mi spokojnie egzystować, w tym samym czasie Dyskusyjny Klub Filmowy Muranów wypuszcza serię koszulek z najgorszymi filmami, między innymi tę z "Killer shrews" (polski tytuł to "Zabójcze ryjówki", film wybitny, trafił nalistę najgorszych filnmów świata). Heh, zbieg okoliczności. A propos oka, a nawet kociego oka, to okulary pochodzą z brylove.





29 maja 2012

Posłówko

Pewne słowa nie przechodzą mi przez usta: smaczek na przykład. Krok, kraczeć, kroczyc. Lejce - fuj. Znacie coś gorszego niż lejce? Krzywię się też na budyń i kisiel (myślę, że chodzi o konsystencję).



Są też słowa ulubione: furrora (spróbujcie to sobie powiedzieć na głos, orgazm <orgazm - brzydkie słowo>), Chybki (kot sąsiada), korytko (w przeciwieństwie do koryta).



Miłośnikom słów polecam stronę, na której swoje miejsca znajduje słowa najpiekniejsze, poprzestawiane, kulawe, zgniecione albo pościskane. Miłej zabawy: http://schroniskodlaslow.pl/

buty: trampki converse
spodnie: Top Secret
koszulka: H&M
kurtka: SH

Kto się ze mną pobuja?:D ZAWSZE muszę to robić podczas robienia fot na blogaska:)


GIF animations generator gifup.com
GIF animations generator gifup.com


28 maja 2012

Dzień dobry!

Recepta na dzień dobry jest zajebiście trudna. Bo nie oszukujmy się, porady psychologów w stylu "każdego poranka uśmiechnij się do siebie w lustrze" są gówno warte. Do głowy nie przyszłoby mi bowiem, aby uśmiechać się do swojego odbicia, kiedy myję zęby, a potem, to już skupiam się za bardzo na ukryciu worków pod oczami, i zapominam o tej "magicznej" radzie. Czasami, kiedy wieczorem patrzę w ciemne okno i widzę w nim swoje odbicie, usta mogą mi się trochę wykrzywić, co sugerowałoby uśmiech, ale zdarza się, że właśnie wtedy na zewnętrzny parapet wskakuje kot z martwą myszą w zębach. Ubaw po pachy. 







Rano będzie dzień dobry jeśli: a. mam kawę i mleko do niej; b. w radiu lecą rozmowy z politykami (najlepiej jak się kłócą); c. mam kanapkę z masłem i pomidorem; d. Pysk nadaje na tych samych falach co i ja.  Wtedy ryjek sam sie cieszy - co widać na załączonyc obrazkach:)

buty: Vagabond
żakiet: kaphal
top: sh
spodnie: Zara

Bonus
Do zajebistych dzień dobrów zaliczam też pozowanie "na Anję Rubik". Trzeba mieć naprawdę giętkie kości w tym zawodzie:)



19 maja 2012

Druga strona obiektywu

Chyba nie umiem pozować do zdjęć, w przeciwieństwie do mojej przyjaciółki:) Po drugiej stronie obiektywu ja, i make up też ja:))) Miłego oglądania!














I na koniec moje ulubione:


18 maja 2012

Piątek, piątunio

Alalalalalooooooooom!

Nie wiedzieć czemu czuję się jak Cezary Pazura:) Chyba dlatego, że kiedyś Pysk opowiedział mi historię, że widział go w skórzanej kurtce i dresach:) Ja co prawda kurtkę mam nieskórzaną, a zamiast dresów jakieś takie rurkowce, ale samopoczucie pazurowate. A może chodzi o tę całą Edytę? Ściskam was nieobuci zaglądacze, oddajcie się przyjemnościom piątku. Ja posiedzę w pracy:)



I niespodzianka! Ruch pupą ćwiczyłam od rana! picasion


14 maja 2012

Malena's fake

Cholera, tak patrzę na te foty, i naprawdę, trzeba być niespełna rozumu, żeby pisać coś o Monice Belluci w tak gównianym kontekście. Tu odstaje włos, tu usta źle rozchylone, tu nogi za blade, tyłek za wielki, nie mówiąc o brzuchu.
Jest jednak jedna rzecz, która nie dość że mi się podoba, to jeszcze kojarzy z filmem "Malena", w którym gra piękna Monica. Biodra! Jestem fanką swoich bioder, właściwie każdych szerokich bioder. I słowo daje, nie ma fajniejszego uczucia niż bujanie nimi, kiedy idę po chodniku. Oczywiście do momentu kiedy się nie potknę.

A "Malena" to jeden z moich ulubionych filmów. Piękny, zmysłowy, nastrojowy, seksowny. Główna bohaterka ma piękne stroje. Nic tylko się inspirować. Dlatego obiecuję, to nie koniec "Maleny" na blogu.


Całusy!

11 maja 2012

Zagrasz z Buką?

Bukę znają chyba wszyscy, a kto nie zna - odsyłam na jej fejsBUKowy profil, na którym można dowiedzieć się o niej wiele. Powszechne opinie są jednak grubo przesadzone. Że wieje chłodem, że jakaś nieprzyjazna, że chce pozabijać Muminki, rozwalić dolinę, usiąść na jej środku i zaśmiać się szyderczo. Oj tam. Może i nigdy się nie przedstawiła, może i nie powiedziała "hej!", ale do cholery, kto chciałby mówić "dzień dobry" Muminkom. "Dzień dobry, jestem waszą sąsiadką, zagrajmy w pokera!". Już widzę zapaloną do pokerowej potyczki Migotkę i rozgrzanego do czerwoności Ryjka. Szczerze nie cierpię tych białych potworków i ich kolegów. 


Szczerze mówiąc, nie planowałam tego, ale jakoś tak się dziwnie złożyło, że bardzo mi dzisiaj pasuje bukowa sukienka. Skoro Buka mówi: "Pierdolę pokera z Muminkami", to ja też (cóż za dyskretna aluzja, że ludzkość mnie dzisiaj wkurwia :D).


Żeby zmienić temat, na ciałku mam sukienkę z 160cm, a na łapce bransoletkę od Kozy (ale nie prowadzi sklepu, więc nie podlinkuję).



8 maja 2012

Jakotako

Prosta historia miłosna. Francuska aktorka spotyka w Hiroszimie Japończyka. Romans, miłość, deklaracje. I przeszłość, od której każde z nich próbuje uciec (jak zwykle), ale ta jest zbyt fascynująca, żeby tak zwyczajnie pozwolić jej odejść (jak zwykle). 
Tym, którzy lubią filmy poetyckie i piękne zdjęcia pięknych ciał polecam "Hiroszimę, moją miłość".
Tym, którzy chcą pooglądać ciuszki, polecam dalszy ciąg tego posta:)


Kimono kupiłam u Molli.






5-10-15

Kurde, jak to było mieć 15 lat? Z tego co pamiętam to tak sobie, bo: a. mówisz sobie, że jesteś paskudna i gruba, b. chłopaki mają pryszcze, c. są klasówki z matematyki, d. rodzice cię wkurwiają. Ale są też dobre strony: a. myślisz sobie, że możesz zrobić wszystko (zostać kierowcą ciężarówki, wykładowcą na Oxfiordzie, sprzedawczynią w Biedrone) i możesz mieć z tego kasę, b. wracasz do domu ze szkoły a tam gotowy obiad podsunięty pod sam nos, c. masz swoją przyjaciółkę NA ZAWSZE, i nikt ci nie powie "że to się skończy", d. wierzysz i przysięgniesz na wszystko, że twój chłopak zostanie twoim mężem, będziecie zwiedzać świat i całować się na każdym napotkanym moście, e. będzie zawsze tak cudnie, jak jest teraz :) I bardzo dobrze, że istnieją te pozytywne myśli, bo możnaby się nieźle zatrwożyć tą burzą cholernych hormonów :)

Ta blondynka to moja siostra, dzisiaj kończy 15 lat. Myślę sobie: niemożliwe. Mimo że widujemy się dość często, to i tak funkcjonuje w mojej głowie jako słodki 5-latek, który nadużywał słowa "kurwa". I dobrze, słowo "kurwa" jest w życiu potrzebne.

 No to kurwa przejdźmy do butów. Jak widać, odziedziczyła po mnie zamiłowanie do paskudek :) Ale kiedy nosić takie brzydulce, jak nie wtedy gdy ma się 15 lat (lub 28 - jak ja):




To niebieskie w tle to trampolina mojej kolejnej siostry, ale o niej następnym razem (też fanka butów, kosmetyków i kotów).




Stawiam perły przed świniaki, że nikomu się nie spodobają:))))))) Ale według mnie są boskie :))


To też moje faworyty:)