8 maja 2012

Jakotako

Prosta historia miłosna. Francuska aktorka spotyka w Hiroszimie Japończyka. Romans, miłość, deklaracje. I przeszłość, od której każde z nich próbuje uciec (jak zwykle), ale ta jest zbyt fascynująca, żeby tak zwyczajnie pozwolić jej odejść (jak zwykle). 
Tym, którzy lubią filmy poetyckie i piękne zdjęcia pięknych ciał polecam "Hiroszimę, moją miłość".
Tym, którzy chcą pooglądać ciuszki, polecam dalszy ciąg tego posta:)


Kimono kupiłam u Molli.






6 komentarzy:

  1. Wyglądasz cudownie!!!

    Aleale

    PS. Aczkolwiek przyznam, że wraz z kimonem oczekiwałam wielkiej wiązanej kokardy czy czegoś takiego (wiem, wiem ignorancja aż kipi ale się wypowiadam, bywa :P ) na Twoim kuprze :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokardka na kuprze?:D Zainspirowałaś mnie:D

      Usuń
  2. Tam kimono, ostatnie zdjęcie jest świetne !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz super! kimono jak dla mnie słabe ale za to trampki- pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie zdjęcie, jejku ^^

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!