28 czerwca 2012

Rozpoznanie

Sprawa wygląda nieciekawie, bo niektórzy mogą pomyśleć, że jedyne czego mi akurat teraz potrzeba to karnet na wizyty u psychiatry. Pewnie nie ma co zapewniać, że dobrze mi z moimi obsesjami, więc po prostu  przedstawię wam jedną z nich.

Przeprowadzałam się już kilka razy, mieszkałam chyba w każdej dzielnicy Warszawy (o ile nocowanie też się liczy). I zawsze robiłam rozpoznanie. Czyli wyszukiwałam w pobliżu: a. piekarni, b. lumpeksu. Piekarni bo chleb to podstawa, lumpeksu - bo lubię:) Niestety dobrych 2nd hendów (cóż za pisownia) jest jak na lekarstwo. A to za drogie (79 zł za kilogram, kaman!), a to bez klimatu, a to klimat zbyt klimatyczny (nie cierpię przyjacielskich sprzedawców, doradzaczy, częstowaczy kawką i ciasteczkiem), a to zbyt snobistyczne (heloł, to tylko lumpeks). Na szczęście są jeszcze perełki, gdzie człowiek wchodzi z pustym portfelem a wychodzi z pełną siatą szmateczek. Na przykład z tą sukienką:


Sukienka: sh
trampki: converse

27 czerwca 2012

Szaro buro nudno

Siemano chłopaki i dziewczyny! Dzisiaj wieje nudą, więc uważajcie żeby was zefirek nie przewrócił! Albo przed oglądaniem zdjęcia podłóżcie sobie jakąś poduszkę pod tyłeczki.

Nastrój widać na zdjęciu. Ktoś cię namawia: "no zrób fioty na blogaska", a ty patrzysz na skądinąnd ciepły i pełen najlepszych uczuć ryjek i myślisz, że chyba zwariował. Ale głupio ci tak zawodzić na całej linii, więc z miną najbardziej zaangażowanego człowieka na świecie (może nawet ekologa walczącego o wolność sów) ustawiasz się do zdjęcia w starych spodnia, starych butach i starej kurtce. Bo tiszert jest nowy. Ustawiasz się, kręcisz i wykrzesujesz całe zapasy piorunującej energii. Niestety nie wychodzi:)

No bo są takie dni, kiedy trzeba się zmusić, żeby być ok wobec świata, nie?

13 czerwca 2012

Że niby pada??

Czy ja tu mogę wreszcie wstawić fotę??



Powiem tak, jak wstawię to zdjecie to będzie cud! Chciałabym tylko dodać, że lubię deszcz. Więcej nie napiszę, bo po raz setny zniknie mi fota, a ta wiadomo jest naważniejsza!

Albo nie! Miał być post o pogodzie, to będzie. Możecie już uruchamiać swoje frojdowskie podejrzenia :))), bo to wyznanie na nie zasługuje:) UWIELBIAM CHŁÓD!:)) Dla mnie lato mogłoby być wiosną, a w świecie mogłoby nie być takie zjawiska jak upał. Mogłoby być pochmurnie, i tylko delikatne promyki słońca mogłyby pojawiać się od czasu do czasu. I mogłoby nie wiać:) I mógłby mi komputer działać normalnie, i mogłoby mi ladnie formatować tekst... 

Sukienka i buty - sh 

12 czerwca 2012

Dziewczyna z pistoletem

Czy mogłabym sobie życzyć lepszego prezentu na urodziny? Chyba nie, bo nawet kiedy wspominam wymarzone blahniki, uśmiech jest dużo mniejszy niż na myśl o tych cudach:


Pięknego colta na obcasie wysmarowała mi Olga i co tu dużo mówić, zdobyła tytuł Obdarowywacza 28 Urodzin :)) Zachwycam się nimi od kilku dni i praktycznie nie zdejmuje z nóg. Już wiem, że mają magiczną moc. Na przykład zatrzymują szyderczy śmiech :) Wystarczy tupnąć. Tak, te buty wzmacniają moc tupnięcia miliard razy.

A tutaj łamię moją zasadę i (prawie) prowadzę w butach na obcasie :) Nie mogłam się oprzeć :D

Tak, wiem Anonimie, powinnam umyć samochód. Obiecuję, że to zrobię:)))

6 czerwca 2012

It's a man's world

Zawsze lubiłam obserwować i stać na uboczu, ale wystarczyła zachęta i już całą sobą byłam w środku sytuacji. Do męskiego świata trudno jednak wejść kobiecie. Im bardziej chcę im zaimponować tym więcej dziwnych spojrzeń:

ja: fotografuję buty i wstawiam zdjęcia na bloga -> po co?
ja: musicie codziennie używać kremu z wysokim filtrem, cera mężczyzn jest narażona na promienie słoneczne tak jak kobieca -> co to jest filtr?
ja: oglądaliście nowy odcinek "Gotowych na wszystko"? -> oglądasz pornosy?
ja: myśleliście o tym, żeby wygrać w lotto i kupić sobie wszystkie buty świata? -> ale przecież mamy buty
ja: chciałabym mieć samochód w kolorze pianki kapuczino -> ?
ja: kupiłam sobie te buty:
-> Dla mnie? Dzięki!


buty: Ryłko

4 czerwca 2012

Dawno, dawno temu...

Znamy się od dziecka. Mieszkałyśmy na trzech różnych ulicach, które krzyżowały się w środku trasy. Żadna z nas nie była naiwna, i nie chciała nadkładać drogi, dlatego jeśli spotkanie - to tylko na "krzyżówce", wtedy było po równo.

Prawie dwadzieścia lat później "krzyżówka" się przesunęła, wypada w najróżniejszych miejscach, czasami znika zupełnie na kilka lat, czasami pojawia się co tydzień, czasami zaplanowana, a często przypadkowa.

Na szczęście nie musimy wiedzieć o sobie wszystkiego, na szczęście nie przegadujemy całych nocy i nie plotkujemy godzinami, łączy nas coś fajniejszego. Poczucie humoru i dystans "krzyżówki":).
Anka i Kaśka to moje przyjaciółki z dzieciństwa :) Od dzieciństwa :)











1 czerwca 2012

Modlitwa za leginsy

O wielki Leginsie, spraw, by mi się nigdy nie rozpadły!


Najlepsze, najwygodniejsze gacie ever! I wzbudzają tyle pozytywnych uczuć!:))))