18 września 2012

Detale

Słuchajcie, ja naprawdę chciałam przygotować posta z ałtfitem, naprawdę. Słowo honoru, że wstałam rano i ubrałam się przyzwoicie. Uwierzcie, że zamaskowałam korektorem wory pod oczami, żeby jakoś tego gluta twarzowego zwalczyć. Wypiłam kawę, zjadłam śniadanie, uśmiechnęłam się pięknie i mówię: - Panie, rób pan zdjęcie, tylko ładne!
Powiedział: - Ok, się robi maleńka. Stawaj no tu pod ścianą, nogę wystaw trochę, wyprostuj się, boś krzywa, włosy se popraw.

Posłusznie wykonałam polecenia, bo CHCIAŁAM wam pokazać mój ałtfit!!

No i teraz patrzę na te foty... I nie mogę uwierzyć!!! Jak ja wyglądam! Na każdym zdjęciu coś nie tak, a to noga nie taka, a to oko opadło, a to grzywka się podwinęła... Czy ja na łeb upadłam, że założyłam bloga, na którym trzeba pokazywać się na zdjęciach??

No więc klisza wypstrykana, a ja Wam mogę pokazać tylko to. Wybaczcie i dajcie rady, jak dobrze wyjść na zdjęciach!



A teraz grzecznie udajemy, że to jest post o detalach ałtfitowych, ok?:)

Wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł. Może by tak porażkę zamienić na sukces i napisać posta bez zdjęć?

Całusy!!!


2 komentarze:

  1. Każdy blog jest indywidualnością. Więc Zawsze można pozować od tyłu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kokieteria! :P

    Już niech się nie pieści, pierś wypnie, włos przerzuci, rzęsę podkręci i przed obiekty obierzy :) Będzie dobrze, bo zawsze tak jest:) Cmok cmok :*


    Alllle

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!