9 czerwca 2013

Parę słów o ideałach

Lato srato. Ja tam jestem już w jesiennych kałużach i właśnie na taką pogodę znajduję buty. Szukam sandałów, w oczy wpadają jedynie kowbojki. 

Zanim przejdziemy do przyjemności, jeszcze tylko parę słów o idealnych butach na lato, których NIE MA. Nie istnieją. Dlaczego? 1. mają jasną wkładkę. Nie wiem jak sprawić, aby wyglądała estetycznie i jednocześnie chodzić w nich po zakurzonych chodnikach (a niekiedy, o zgrozo, nawet po piachu). 
2. wciskają wszędzie te swoje motylki, gwiazdki, serduszka i kwiatki. Nawet kokardki, które lubię, potrafią wyglądać jak wypięte z włosów 6-letniej dziewczynki. A ja mam prawie 30 lat. 3. Mają super ultra cienką podeszwę (jak always). Dzięki niej czujesz każdy kamyk, każda nierówność. Poza tym to chyba nie jest najzdrowsze dla stóp? A samopoczucie? Jak może się czuć stopa narażona na takie atrakcje? 4. Uparte zakrywanie stóp tysiącem pasków. Mogą być i grube pasiory, które razem tworzą jakiś cholerny kokon, może to też być sieć cieniutkich paseczków, które oplatają spuchniętą stópkę jak dorodną szyneczkę. Ludzie! Moje stopy nie chcą być więzione w sandale (a wy byście chcieli?). 5. No i jeszcze te paski na kostce. Halo. Ja wiem, że pieknych i zgrabnmych nogach wszystko wygląda fajnie. Ale rozejrzyjmy się wokół siebie. Nie jesteśmy w agencji modelek, ale na polskiej ulicy. Latem nogi puchną większości kobiet. No i co? No i nie warto oplątywać ich jeszcze tym szerokim paskiem na kostce.

Oto co znajdujemy w sklepach. 
 

Jasna podeszwa, motylki obrzydliwki i paski, dzięki którym poczujesz się jak szynka.


Chciałabym też powiedzieć, że sandały na obcasie wygrywają nie tylko z tymi na płaskiej podeszwie, ale również ze mną. Więc wiem, że wyglądają super, ale niestety nie sprawdzą się przy moim trybie życia i nieumiejętności poruszania się w terenie. (wznosi ręce do stwórców). Oby kiedyś ta sytuacja uległa zmianie.Wtedy na bank kupię sobie coś takiego:


A i jeszcze coś. Mimo tych niedogodności kupiłam sobie dwie pary sandałowatych. Da się, ale trzeba naprawdę sporo przejść, by osiągnąć cel.
Pokażę.

Wracając do ideałów:

Dawno nic mi się tak nie podobało jak  te buty. Zanim jednak kliknęłam "kup" zniknął mój rozmiar. Ale ja sobie poczekam...:)


Niech tylko pojawi się rozmiar 40, będą moje:))))


Wszystkie buty, których użyłam w celach pokazowych są firmy Zign. Można je kupić w sklepie zalando.pl. Dlaczego akurat te? Bo akurat tę markę lubię i cenię (naprawdę wygodne buty) i buszowałam w ich produktach.




1 komentarz:

  1. Szukam sandałów! Znam ten ból, dla mnie najgorsze są takie ze sztywnymi paskami wcinającymi się w mięcho - stopę :( Mierzyłam też palstiki :D Masakra :) chociaż kusił mnie cukierkowy kolor, były mega niewygodne.
    Ehh, ale patrząc za okno, może poszukam kaloszy...

    Korzystając z sugestii pooglądam zalando, bo nic bardziej produktywnego mi się nie chce robić :)

    Pozdro :*
    Alle

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!