2 października 2013

Jesień - co, gdzie i za ile

Chociaż najpiękniejszy miesiąc to oczywiście maj, bo w maju są moje urodziny, to jesień jest równie wspaniała. Dzieją się wtedy niezłe rzeczy: można nosić rozpięte płaszcze, buty, które nie są kozakami albo japonkami, malować paznokcie na czarno, słuchać Edyty Bartosiewicz, pić herbatę z goździkami i oglądać nowe odcinki seriali. Dla tych, którym za mało: można też przekopać grządki w ogródku, posprzątać taras, umyć okna i zacząć przygotowania do świąt bożonarodzeniowych.

Niby nie miałam już pisać o niczym innym niż o butach, ale można mi wierzyć tak jak można wierzyć kobiecie. Zresztą, tyle wsaniałych rzeczy mam do powiedzenia, nie mogę zamknąć sobie ust butami.

Dzisiaj jesienne rady. Jeśli z nich skorzystacie macie szansę uniknięcia jesiennej depresji i całego tego narzekania na piękną porę roku. Do tego skromnego zestawu proponuję dorzucić kilka komplementów od przystojnych chłopów (mogą być wymuszone) i zakup nowych butów (można zakup wymusić u kogoś z grubszym portfelem, ten alternatywny sposób działa jeszcze lepiej!).

Zaczynamy


Po pierwsze kupcie sobie tę maskę.




Kosztuje jakieś 13 zł (kupiłam ją w drogerii Jaśmin). Efekty: jasna buzia. Nie wiem jak to inaczej nazwać! Jak napiszę, że promienista, to jakby wysmarowana rozświetlaczem, a to nie o to idzie!  Coś jakby świeże pranie, tylko na buzi :D Cuda! Ciekawe czy inne kosmetyki Bingo SPA też są ok. Na wizażu piszą, że tak, ale średnio ufam tym rankingom, bo na pierwszych miejscach są zawsze tanie gnioty typu żel do powiek ze świetlikiem (heloł!).

Posłuchajcie tej piosenki




Jeśli macie włosy takie jak ja, czyli chuj wie jakie (wysokoporowate, falowane, dziwaczne, czasami puszyste, czasami wprost przeciwnie, no i zbijające się w strączki...ju noł co mam na myśli, nie są sypkie), to kupcie sobie tę odżywkę.



Mistrz z drogerii za 8 zł. Co robi? Przedłuża świeżość włosów (wiecie, że chodzi o przetłuszczanie, ale od tego słowa się tyje) i sprawia, że są sypkie a nie postrączkowane (fachowe słownictwo!). Od 6 rano nie czesałam włosów. Jest 20 i proszę! Zero strąka! :D




Jeśli macie suche usta, ale to takie na maksa suche, kupcie sobie to.masło, balsam, krem... To coś!



Kosztuje 30 złotych, sporo jak na balsam do ust, ale wole wydać raz a dobrze, niż pieprzyć się z tysiącem gównianych pomadek, które nie nawilżają a wysuszają (moje) usta. Tak więc - kosmetyk idealny dla popękanych, przesuszonych ust. Jesli nic wam nie pomagało, to ma szansę zadziałać.


Więcej już nic nie kupujcie. Pomalujcie sobie paznokcie na czarno i cieszcie się jesienią, bo zimą będzie gorzej.

4 komentarze:

  1. bardzo edukacyjny post
    seukju
    kroole

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, co za zajebiste podsumowanie jesieni. To moja ulubiona pora roku, choć wszyscy twierdzą, że jestem nie teges, uważam się za całkiem teges. i o kosmetykach napisała, doskonale. Nuxe coraz bardziej mi się podoba, może być i na gębę. a ja słyszałam, że na Bingo Spa do włosów ciągle ktoś narzeka. o. tyle ode mnie. po tytule już myślałam, że robisz jesienną rozpiskę przecen i promocji i już mi serce mocniej zabiło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata! Nie mam czasu na promo i kasy też nie mam. Nie łażę po sklepach w ogóle. Zużywam co mam:D Straszne:) Tego nuxa to bierz, bo warto! Działa!

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!