3 października 2013

K(l)asa, bejb!

Pranie nastawione, kuchnia posprzątana, makrela i smalec kupione. Czas siąść przed kompem i napisać parę słów o życiu w luksusie. 

Na dobry początek opowieść o kwietniku. Żeby było wiadomo, że kwietnik należy do człowieka z kasą, trzeba tylko jednej zasady pilnować: ma być dużo. Palmy, giga kaktusy, Juki i paprocie, doniczki wielkie, najlepiej białe (eleganckie). Obok drewno - wskazówka dla tych, co mogą mieć wątpliwości co do posiadania kominka. Mam drewno - mam kominek. Siedzę przed nim wieczorami, słucham Anny Marii Jopek i popijam czerwone wino na białym dywanie ze skóry niedźwiedzia (zakupiony przy drodze do Nowego Targu).


Taki luksus to doskonałe tło do zaprezentowania butów. Postawić brudną podeszwę na białą donicę i nie martwić się o nic - przywilej każdego, kto liznął lepszego życia... Zupełnie jak lodów od Grycana.


Mieć ufajdany obcas i nie martwić się o nic - kolejny przywilej człowieka z rodu Karingtonów.


Niewrażliwych na drewno, białą donicę oraz słusznych rozmiarów palmę, zachęcam do spojrzenia na detale. Skóra, srebro i nowe czarne skarpety! Tak kochani, to ten haj lajf!



Buty: zign (zalando.pl)
Skarpety: allegro
Dżinsy: HM

4 komentarze:

  1. Się powodzi widzę, palma jak ta lala! :D
    A i buty niczego sobie!

    Alelele

    OdpowiedzUsuń
  2. A! Widzę, że jednak palma odbiła, a taka marniutka była na wiosnę :) A obuwie- prawie KOMBOJKI :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Liznął lepszego życia i lody od Grycana - PADŁAM
    Neit

    OdpowiedzUsuń
  4. Buk zapłać z komcie! Odpowiem zbiorczo: cieszę się, że się podoba!:D

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!