9 października 2013

Mieszkasz tu jeszcze?

Czasami myślę, że kiedy będę stara, to moje drugie imię będzie brzmiało "zrzęda". Bo za zimno, za daleko, boli, piecze, ludzie są nieuprzejmi, kolejki u lekarza długie, a pielęgniarki patrzą wilkiem. A potem przychodzi chwila otrzeźwienia: wyluzuj! Ty już taka jesteś! Na starość będzie już tylko lepiej!

Jechałam wczoraj autobusem miejskim linii 174 i słuchałam rozmowy dwóch kobiet. Bohaterką niech będzie tylko jedna. Scharakteryzowała siebie sama, więc po prostu ją zacytuje: "Baśka, trudno w to uwierzyć, ja mam 83 lata. Trudno uwierzyć, bo nie wyglądam!". No i miała rację.

A potem snuła opowieść. Pojechała przypadkiem do Oświęcimia. Nie, nie dlatego, że to TEN Oświęcim, ale z powodu promocji na bilety PKS. Akurat przecenili te do Oświęcimia. Były po złotówce. W obie strony 2 złote.

"Boże, jakie to nudne miasteczko", stwierdziła rozglądając się wokół, aż tu nagle: "przypomniało mi się, że ja przecież w Oświęcimiu byłam w dzieciństwie, że mam tam koleżankę". Więc poszła pod jej dom, cudem odnaleziony w zakamarkach 80-letniej pamięci i zaczęła krzyczeć pod oknem: "Zoooooośka! To ja! Mieszkasz tu jeszcze?". No wariatka. Sąsiedzi pewnie mieli niezły ubaw. Może nawet ktoś chciał zadzwonić po straż miejską? Ale zamiast tego, zdarzyło się coś dziwnego. Poruszyły się pożółkłe firanki w oknie domu. W szparze pomiędzy nimi tylko na chwilę pojawiły się szeroko otwarte oczy. "Mówię ci, jak ona do mnie biegła!! Zośka".

Ciekawe jaki był ich dzień w Oświęcimiu. Pewnie wypiły herbatę, pewnie nalewkę. Może zapaliły po papierosie. Popiół fruwał między ich pomarszczonymi dłońmi. I słychać było taki piękny dźwięk spalania bibułki (tak palić potrafią tylko stare kobiety). A Zośka długo nie mogła zasnąć, bo w brzuchu latały jej motyle. One zawsze pojawiają się, kiedy zdarza się coś takiego.

Kuuuurde, a miało być o butach!
Parka - sh
koszula - Bialcon

 



2 komentarze:

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!