15 listopada 2013

Frajdej but #1

Frajdej but to nic innego jak ulubieńcy sierpnia, najukochańsi chłopi lipca, albo co masz w swoim bagażniku. Taki cykl postów, w których prezentuję but tygodnia. Który zawładnął moim sercem.

Cykl otwiera jeden z moich ukochanych sklepów All about shoes, której właścicielkę Anię Michniewicz bardzo pozdrawiam:))
Gdybym tylko mogła, kupowałabym tam i kupowała. I kupowała. A potem nosiła:) Mam od AAS jedną parę butów (moje buty), którą kupiłam chyba rok temu. Noszę je bardzo często i wyglądają naprawdę świetnie. To zresztą jedne z moich dwóch ulubionych par butów (drugie to botki Vagabond).

Ale wracając do frajdej buta:) Pierwsze frajdej buty można kupić właśnie w AAS a są to czarne botki Lazamani. Kiedy powiem: w tych butach czułabym się zajebiście kobieco!, połowa ludzkości powie: o rany, przecież to nie szpilki, a druga krzyknie zapewne: mam to w dupie!:)


Ale ja naprawdę najbardziej kobieco czuję wtedy, kiedy jest mi wygodnie i komfortowo. Proste, klasyczne, bez miliarda ozdób, bez ćwieków, marszczeń i udziwnień. To zdecydowanie  Dlaczego producenci obuwa tak stronią od klasyki? Przecież ona ZAWSZE sprzedaje się najlepiej. Lazmani w prawdzie mają jakąś przeplatankę na cholewce, ale chyba jestem to w stanie ją zaakceptować. Bo... TAK! NOSIŁABYM! Oj, jakże bym nosiła:) Z dżinsami, z szortami, z sukienką (moja obsesja: buty kowbojkowate plus sukienka!). Wiosną bym nosiła. Na czarno bym się nosiła. Żeby podkreślić blade nogi. Siła i moc :) Matko rozmarzyłam się! Wróć, proszę, do rzeczywistości, bo właśnie siedzisz w klapakach, których nie powstydziłby się żaden fan KUBOTĘ.

Zatem drodzy państwo: frajdej but #1 za skromność, klasę i kobiecość! A co!:)



Aha, no i wiem, po prostu czuję, że będą moje :D




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!