4 stycznia 2014

Filmowy 2013

Jestem filmomaniaczką. Nie wiem ile filmów obejrzałam w 2013 roku, ale na pewno około 100. Pewnie to niedobrze, bo większości nie pamiętam, ale z drugiej strony... Dzięki temu mogę pokusić się o zestawienie filmów, które zrobiły na mnie w 2013 roku największe wrażenie. Musiały być szczególne, bo zapamiętałam je spośród naprawdę dużej ilości.

1. Koneser
To jest właśnie to, czego brakuje w polskim kinie - dobra, a nawet świetna historia!! Nie mogę powiedzieć nic, bo każda recenzja może tu popsuć niespodziankę. Ok, spróbuję naokoło. To jest jeden z tych filmów wysmakowanych. Z wielką radością ogląda się tu każdą scenę. Nawet scenę zawiązywania krawata. Pamiętacie filmy z dzieciństwa, na których kobiety malowały usta, albo rzęsy? Ja patrzyłam na te sceny jak zaczarowana. "Koneser" ma dla mnie taki właśnie smak. Ale podkreślam, że najważniejsza jest tu jednak historia:)

PS Przed chwilą przeglądałam zdjęcia z filmu i aż mnie przeszły ciarki...:)


2. Miłość. Film Sławomira Fabickiego


Na początku kilka  razy chciałam wyłączyć odtwarzanie tego filmu. Ale w gruncie rzeczy bardzo się cieszę, że tego nie zrobiłam. Mam wrażenie, że ten film jest tak prawdziwy jak życie. Żadnych cukierków, żadnych ulepszeń. To że robił go facet (o ile się nie mylę Fabicki jest również autorem scenariusza), pokazuje kobietom (a przynajmniej mi) coś niezwykłego. Co? Zobaczcie same, ciekawe czy będziecie miały takie podobne (niestety smutne) odczucia do moich. Chociaż film nie kończy się... E, nie zdradzę.

PS Miłość Fabickiego to bardzo dobry polski film. Zamiast narzekać na kretyńskie komedie i Martę Żmudę Trzebiatowską zobaczcie coś na naprawdę światowym poziomie. (Brzmi moralizatorsko, ale mam nieodparte wrażenie, że po prostu warto).



3. Chce się żyć

Film, który obejrzałam w kinie z trójką innych osób. Wszystkie wyły jak bobry. Moja twarz była tak mokra, że można by użyć wycieraczek, by ją osuszyć. Powiem więcej, twarze 99% osób, które wychodziły z kina tak wyglądały.

Trudna historia niepełnosprawnego upośledzonego chłopaka (szczerze mówiąc, nie wiem czy kogoś nie obrażam tym niepełnosprawnym i upośledzonym, gdzieś czytałam dyskusję o tym, że to jest jak chamski epitet. W każdym razie nie obrażam nikogo celowo). Prześwietna rola głównego bohatera, ale też głównego bohatera w dzieciństwie, ojca głównego bohatera. Wszystko, wszystko doskonale zgrane i zagrane. Piękne, cudowne, wbrew wszystkiemu - optymistyczne. Trudno w to uwierzyć. To jest film na poziomie światowym. Moim zdaniem film oscarowy. Szkoda, że nie został zgłoszony do tej nagrody.

PS ten film był dobry nie tylko dlatego, że wzruszający. On zrobił coś fajnego niepełnosprawnym i pełnosprawnym. Pokazał, że ich życie nie jest takie samo na właściwie każdym poziomie. Ale jest jedna, bardzo ważna, rzecz, która nas łączy: wszyscy możemy dostać po dupie  w najmniej oczekiwanym momencie. To jest, według mnie, duża wartość tego filmu.

No i jeszcze świetny humor:)

Sami widzicie, że to film naprawdę dobry:)


4. Papusza

Jeśli lubicie ładne obrazy i zdjęcia - obejrzyjcie ten film. Proszę!!! Dawno nie widziałam tak pięknych ujęć. Każde tworzy oddzielny obraz. Nic tylko się nasycać, otulać, wytrzeszczać oczy i patrzeć.

Sama historia jest też ciekawa. Ale ja ją odbieram nie tak jak w przypadku "Konesera", w jakiś taki typowo rzemieslniczy sposób. Historia Papuszy jest dla mnie jak emocja, która zostaje z widzem na dłużej. Trudno się z niej otrząsnąć przez długi czas.







5. Poradnik pozytywnego myślenia

Macie doła? Nie macie ochoty na filmy o smutnym życiu? Obejrzyjcie "Poradnik pozytywnego myślenia". To nie jest głupi film. To jest mądry film, który trzeba sobie wbić do głowy i długo pamiętać. No i cieszyć się życiem:) Obejrzyjcie, smutasy!



PS ja się absolutnie zakochałam w Jennifer Lawrence. Ona jest tak cudowna i i i i... No zobaczcie sami:



6. Nowe odcinki Herculesa Poirota

Jestem wielką fanka belgijskiego detektywa i dla mnie każdy odcinek jest szczególny:) Zdaję sobie sprawę, że nie jest to serial dla wszystkich, ale każda okazja jest dobra, by polecić szare komórki Herculesa Poirota:)



A wasze filmowe hity? :D

9 komentarzy:

  1. Z Twojego zestawienia znam tylko Konesera. Rzeczywiście świetny film, dawno tak dobrego nie widziałam :)
    Jennifer Lawrence też uwielbiam :)
    My ostatnio z Narzeczonym oglądnęliśmy dobrą komedię - The Family :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Family mam w katalogu do obejrzenia:D Niestety wkręciłam się w The Borgias i nie mogę przestać:D aaaaa:D

      Usuń
    2. The Borgias oglądałam :) cały pierwszy sezon mi się nawet podobał, ale nie oglądałam dalej, jakoś mnie nie wciągnęło ;)

      Usuń
  2. Nie oglądałem 'Poradnika..." pozostałe zdecydowanie TAK, z niewielkim minusem przy "Papuszy", bo to słabo opowiedziana historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak:) Gdzieś musi być kość niezgody :))

      Usuń
  3. Ostatnio wszędzie natykam się na szczere polecenia naprawdę dobrych filmów. Dopisuję niektóre (bądźmy szczerzy - większość) do mojej długaśnej listy. I zastanawiam się nad jednym... Skoro ja, urodzona w latach 80, mam tak wiele do nadrobienia, tak dużo jest dobrych i ważnych filmów, to co będzie, kiedy moje dzieci będą dorastać? Zwali im się na głowę prawie sto lat kinematografii. Czy będą wtedy istnieć filmoznawcy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie będzie klasyka, którą trzeba będzie znać i to "co ostatnio nakręcili":) Reszta zniknie w odmętach czasu :) Taki przykład, po moim wpisie przejrzałam sobie listy najlepszych filmów w sieci. I co widzę: Django! Piałam z zachwytu po jego obejrzeniu. Ale w gruncie rzeczy, kiedy robiłam zestawienie, wyleciał mi z głowy. Taki los niektórych dobrych filmów, gdzieś się rozpływają. Myślę, że pokolenie naszych dzieci to ogarnie:)

      Usuń
  4. Dzięki za zestawienie filmowe. We 3 obejrzeliśmy KONESERA. Od czasów Skóry w której żyje nie poruszył mnie żaden film- do dzisiaj.

    Neit

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!