14 stycznia 2014

Usta - mój duet

Usta suche jak wiór? Odstające skórki? Albo nie! POPĘKANA SKÓRA na ustach!? Spokojnie, jest na to rada! Mam duecik na tego typu zgryzoty. Zabrzmiało jak reklama z lat 90.?

Zgubiłam ładowarkę do aparatu, a chciałam pochwalić się nowymi elementami wystroju wnętrz! Niebiosa zesłały mi trochę wolnego, więc nadrabiam kobiece prace: gotuję, sprzątam, dekoruję i denerwuję się. Taki tam lajf.

Zostały jednak na kompie foty, które warto zaprezentować.

Na spierzchnięte i mega suche usta stosuję:

1. masło NUXE na noc, które: jest wydajne, milusie w dotyku, pachnące miodem i cytrynami a przede wszystkim skuteczne. Na noc smarujesz, rano masz już piękne, nawilżone usta. Używam od roku. Nie doszłam nawet do połowy słoiczka. Kosztuje 30 złotych.



2. pomadkę ochronną Caudalie na dzień, czyli coś czym smarujesz usta RAZ dziennie. Usta zostają nawilżone przez cały dzień. Poza tym nie jest taka jak pomadki nivea czy inne takie, które nie dość, że są nieprzyjemne, bo jakieś takie tłuste i zostawiają grubą warstwę, to jeszcze moja usta wysuszają:(  Ta jest taka milusia, jakbym sobie wargi jedwabiem posmarowała. Ahahahaha!!

Caudalie kosztuje 20 zł i jest nieporównywalnie lepsza od każdej innej pomadki ochronnej. Carmexy mogą się schować!



Masło plus pomadka to najlepiej zainwestowane 50 zł w ostatnim czasie. Bo co nie kupię, to chłam! Może nawet sklecę post o tych słabiznach. Będzie epopeja!

1 komentarz:

  1. Znam obydwa i bardzo lubię!
    RdM stoi koło łóżka, nie zasnę, jak nie posmaruję nim ust ;)
    Caudalie miałam i świetny był, ale u mnie baaaardzo niewydajny :( Sztyft wystarczył mi na dwa tygodnie...

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!