16 stycznia 2014

Zapraszam na pokoje

Na bucim fejsie pokazałam fotę pewnego dekoracyjnego elementu, który kupiłam i który miałam zamiar wykorzystać w mojej garderobie. Niektórzy z was powątpiewali. Pisali: "WTF???", "po co to kupiłaś?", "idiotka", "hipopotam", "nosorożec"... Ale się zawzięłam, wzięłam w garść, poprosiłam Pyska o wywiercenie dziur, i... Mam takie coś, na czym mogę wieszać biżuterię! W dodatku mi się podoba:)



Chyba będą same foty, bo co tu pisać...:) Jeden nosorożec kosztuje 15 złotych i jest do kupienia w sklepie z miliardem durnowatych rzeczy Tiger (w Warszawie jest na al. Jana Pawła II, tuż obok Ronda ONZ).

A ja mam nadzieję, ze wreszcie zacznę nosić moją biżuterię, bo nigdy nie chciało mi się grzebać w tych pudełeczkach. teraz wszystko na widoku! Jak widać nie mam tego dużo bo i nie lubię za bardzo. Ale to co mam, podoba mi się bardzo!


Po  prawej NASZYJNIK urodzinowy od Pyska:)




I reszta kolekcji:)

6 komentarzy:

  1. Ale super! Bardzo mi się to podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Magda!:) Mała rzecz a cieszy ;)

      Usuń
    2. Takie małe są najlepsze :D

      Usuń
  2. mi też sie podoba! dobry pomysł z tymi głowami:D zawsze możesz mówić, że sama upolowałaś;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kul, tylko się nie zdziw, jak Ci te Twoje piękne wisiory pociemnieją szybko, mnie to spotkało parę miechów po tym, jak kupiłam sobie sexy kaktuska do uwieszania kolczyków i pierścieni. większość obecnie nie nadaje się do użycia – srebro pociemniało na amen, a przecież jak sięgam po błyskotki, to nie jest to ten sam moment, w ktorym pragnę odświeżyć biżu, nie? a w ogóle to nawet nie wiem, jakie są te babcine sposoby na rozjaśnianie srebra, wujku Google, help!

    OdpowiedzUsuń
  4. Noooo coooś ty!! Ale why? Bo na wolnym powietrzu? Dziadostwo!

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!