16 lutego 2014

Jakie buty nosi Koza

Wracam z moim cyklem "nieobuty w terenie". Czyli łażę po ludziach i fotografuję ich buty. Uwaga! To nie są żadne sesje ani stylizowane ujęcia. Tak to wygląda naprawdę wygląda, moi kochani! Błoto, popękana skóra i zniszczone fleki! Zejdźcie z wypolerowanych witryn ekskluzywnych sklepów, wchodzimy w prawdziwy świat bucich obsesji!


Poprzednie odcinki znajdziecie tutaj:

szpile Asi
moja siostra
Ola
Kaśka z Domatorki

A dzisiaj Koza (wejdźcie na jej bloga, polubcie fanpejdża), którą zrozumieć jest trudniej niż wygrać olimpiadę (Kaaaaaaamil, Zbyyyyyyszeeeeek, Juuustyyyna!!). Głównie dlatego, że to zwierz domowy, zamknięty od wewnątrz na cztery spusty, patrzący spod oka, nie lubiący, niedotykalny, najeżony. Co zrobisz... Spotkał jednak na swojej drodze mnie, jeszcze większą niedotyczkę i tak się zrodziło nasze porozumienie. Trwa do dziś, i zanim zacznę wyć ze wzruszenia, zakończę ten akapit.


Koza i indyki (autorstwa Pyska)

Butów ma od cholery. Ale szpilek tam nie znajdziesz. Buciory, kowbojki, motocyklowe, trampki i egzemplarze ocierające się o męskie buty. Nie liczyłam ile tego jest, podobno około 40 sztuk. Upycha to wszędzie, każda półka jest zagospodarowana. W jednym pudełku mieszczą się nawet trzy pary butów. Jej mąż (Ha! Zgadnijcie kto jest matką chrzestną tego małżeństwa!:D) podobno nic sobie z tego nie robi. Dzielnie omija szerokim łukiem nowe nabytki. Podobno jest wyrozumiały, podobno nawet pochwala. Moim zdaniem, chłopak znalazł sobie po prostu nowe pojemniki na browca. Hahaha.


Znalazłyśmy na samym dnie szafy :)


Poza tym Koza, w przeciwieństwie do mnie, uwielbia zwierzęta. Ma dwa koty:


Fibi


Stefan

Koza uprawia też ogródek, ale nie zawsze wszystko wychodzi:



Zbiera też różne dziwne rzeczy, których chęci posiadania nie rozumiem (może wy zrozumiecie)




Ale ale, nie jesteśmy tu by czcić szczęście rodzinne!! Halo!! Jesteśmy ty dla butów!




Jedne z nielicznych butów na wysokim obcasie :)



Bardzo mi się podobają te Vansy:)



To moje kozie faworyty!! Piękne kowbojki Bata



Vagabondy <3



Lubię takie buciory



Śliczny kolor balerinek Mexxa



Vagabondy (obie jesteśmy mega fankami tej firmy)



Czyżby to były... Vagabondy? :)


Trampki to taka oczywista oczywistość. Szczerze mówiąc nie rozumiem, jak można ich nie mieć!



Buty ode mnie:) Niestety dla mnie były za duże i za szerokie:(



A to najnowsze nabytki:) Motocyklowe buty ZARY, które sama osobiście, własnymi rękami włożyłam jej do koszyka (internetowego)





I obuwie domowe. Klasa, bejb!

Czekam na wasze zaproszenia.  Wystarczy kawa, wódka, wino, piwo, papierosy - i już jestem! Na pewno Wasze buty są warte tego, by pokazać je światu!:)))




13 komentarzy:

  1. Się polałam z własnej bladej stopy, gdzie reszt butów, czyżby moja biała stopa wyszła aż tak golonkowato ;p Stefan pięknie wyszedł, no cóż to mój włochaty przyjaciel, wie jak się prezentować ;p Wzruszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej a ogródek to ma cztery lata, miał prawo zdechnąć ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. reszta została w prywatnym archiwum :) nie starczyłoby bloga:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytanie, gdzie są moje ukochane trepy z Zary ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. ołemdżi! Vansy! Miałam je i jeszcze takie we wzorek z puzzlami ♥♥♥ Żałuję, że te modele są już nie do kupienia ;(((
    Ja Cię zapraszam! Oferuję kawę, wino, fajki i nawet nakarmię! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoszenie przyjęte! Jak fajki będą to ja właściwie już mogę wyruszać!:))))

      Usuń
    2. Camele niebieskie lub granatowe z kuleczką - do wyboru, do koloru ^^

      Usuń
    3. Biorę swoje białe she, bo ja cienias jestem! Dzie mam się stawić? Rozpoznasz mnie po flaszce wódki pod modną pachą!

      Usuń
  6. u mnie brakuje wódki, wina, piwa, fajek i butów, ale i tak możesz wpaść na kawę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Nie wierzę, ż butów brak! Młody na bank w czymś łazi :)

      Usuń
  7. mieu urzekuy buty z mebloscianki najbardziej! :)
    kroole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ściana kuchenna! Drewnopodobne najwyższej klasy!

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!