11 marca 2014

Naczynkowa - co, gdzie, z czym (a wszystko po nic)


Ok, może nie po nic, ale łatwo z naczynkami nie jest. Burak na ament pozostanie burakiem, a wszystkie mazidła o kant dupy można sobie... (coś się robi o kant dupy?). Ale człowiek nie byłby pełny, gdyby nie próbował. Mało tego, cuda się czasami zdarzają i burak TROCHĘ blednie. Choć jak mówię - nigdy do końca!



Mówię Wam, co ja się z tymi naczynkami mam, to wiem tylko ja. Może nie są jakoś super widoczne, ale... zimno jest - ja czerwona, gorąco jest - ja czerwona, opierdalają mnie - jestem czerwona, wyznają mi miłość - burak. I takie to życie człowieka z cerą naczynkową. Wszystkie zmiany znosi chujowo: woda nie taka - źle, ręcznikiem za mocno potrę - źle, za długo rękę trzymam na policzku (nudzę się na przykład :D) - bardzo źle. No i tak to wygląda. Wiecznie źle.

Pielęgnację naczynkowej przerobiłam wzdłuż i wszerz. Mam kilka spostrzeżeń, bierzcie i korzystajcie, ale czy zadziała to u was? Nie mam pojęcia, bo każdy cerę (mimo że naczynkową) ma jednak inną.

1. Nie trzyj twarzy ręcznikiem frote, delikatnie wysusz twarz ręcznikiem papierowym.
2. Zapomnij o wszystkim co się pieni. Jak mawia Carloine Hirons (klik).... to co się pieni jest do zmywania naczyń, a nie do mycia delikatnej twarzuni.
3. Olej pilingi ziarniste (zamiast tego pilingi enzymatyczne, maseczki oczyszczające oraz metoda OCM).
4. Używaj filtrów (choć moje zdanie na ten temat nieco się zmieniło i porzuciłam ortodoksję filtrową, to jednam myślę, że używać ich jednak trzeba).
5. Nie denerwuj się, nie czuj, że ci gorąco, albo zimno, nie słuchaj komplementów i  w ogóle nie zwracaj na siebie uwagi innych. Żyj sobie spokojnie jak kaczka w wodzie!

Jakiś miesiąc temu zmieniłam swoją pielęgnację po zupełnie nieudanej kuracji retinolem (porażka Redermic R: KLIK KLIK KLIK). Moja buzia była w opłakanym stanie, więc zmieniłam niemal wszystko i... I jest tak dobrze, jak jeszcze nigdy nie było!! Naczynkowcy, spróbujcie! Zwłaszcza Auridermu i kremu Iwostin Rosacin.

Moja pielęgnacja cery wygląda, drogie Panie, następująco:

Morning:

Umyć twarz czymś delikatnym, co się nie pieni (olejek pomarańczowy do mycia twarzy z Biochemii Urody)
Przetrzeć twarz Biodermą Sensibio H2O
Nałożyć Iwostin Rosacin
Nałożyć filtr

Kilka słów o Iwostinie. Krem jest przeznaczony do cery z trądzikiem różowatym, ale w sieci polecany jest po prostu do cery naczynkowej. Jego składniki aktywne wyglądają tak (podaję za wizaż), zobaczcie i same zdecydujcie:

Substancje aktywne:
- Neutrazen™ - długotrwale zmniejsza nadreaktywność skóry na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne. Hamuje aktywność neuropeptydów odpowiedzialnych za czerwienienie się i wrażliwość skóry.
- Pronalen Aesculus™ - wzmacnia napięcie naczynek, działa przeciwrumieniowo i poprawia cyrkulację krwi. Wraz z witaminą C wzmacnia ściany naczyń krwionośnych.
- Optisol ™ - optycznie maskuje zaczerwienienia i niedoskonałości skóry.
- Biolin - prebiotyk, który sprzyja rozwojowi pożytecznych organizmów bytujących na skórze, bez stymulowania wzrostu bakterii szkodliwych.
- Witamina C -chroni skórę przed wolnymi rodnikami, dzięki czemu zapobiega procesom degeneracyjnym i starzeniu się skóry. Rozjaśnia skórę, wspomagając usuwanie przebarwień, uszczelnia i uelastycznia naczynia włosowate, stymuluje produkcję kolagenu.
- Physiogenyl® - działa energizująco, stymuluje wzrost i regenerację komórek. Ogranicza wykwity trądzikowe. Stanowi doskonale źródło energii oraz cennych pierwiastków śladowych, takich jak cynk i mangan. Zapewnia również odpowiedni poziom nawilżenia naskórka.
- Fotostabilne filtry UVA i UVB - skutecznie chronią delikatną i zaczerwienioną skórę przed drażniącym działaniem promieniowania UV, pod którego wpływem kruche naczynia ulegają rozszerzeniu i wykazują tendencję do pękania.


Moja opinia o tym kremie jest następująca: jest zajebisty!! Burak jakby bledszy, nie piecze, nie parzy, widać po pierwszym użyciu, że krem łagodzi wsio jak jakiś wojenny rozjemca. No coś cudownego. Warto wydać cztery dyszki! Jedyne zastrzeżenia mam do jakości nawilżania (bez szału) oraz do tego, że trochę kremu wiecznie zasycha przy otworku, z którego wylatuje (:D).

Z wieczora:

1. Zmywam wszystko z buzi metodą OCM (Oczyszczanie olejami. Mieszacie olej rycynowy z innym olejem <proporcje i rodzaje były podawane na tak wielu blogach, że dacie radę wyszukać>, masujecie nim zwilżoną twarz, i zmywacie - możecie ścierką z mikrofibry (taką do ścierania kurzy) namoczoną w ciepłej wodzie, możecie też mydłem aleppo. Ja zmywam ścierką).

2. Smaruję policzki żelem Auriderm XO, który zawiera witaminę K, która z kolei świetnie wpływa na naczynia krwionośne. Bardzo fajny kosmetyk, rzeczywiście działa, tylko że jest z alkoholem - ostrzegam:)

3.Na koniec smaruję twarz kremem z kwasami BHA

I wsio! Zamierzam jeszcze dorzucić FLAVO C, ale chwilowo, jak zawsze, nie śmierdzę groszem:)


9 komentarzy:

  1. Ja zupelnie pozbylam sie problemów z naczynkami. Po pierwsze mycie twarzy olejami i zaprzestanie mechanicznych peelingów, po drugie serum z witaminą C (wlasnie Flavo C - w wersji forte u mnie działa cuda, choc to z BU tez bylo niezle), po trzecie woda termalna, po czwarte filtry na codzien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flavo i filtrów używam od daaawna. Teraz dołożyłam oleje i własnie myślałam o wodzie termalnej. Chcę kupić Uriage. Polecisz coś?

      Usuń
  2. kurde, czas na Flavo-C Forte, zwykłe nie dało efektu WOW, mam nadzieję, że forte da czadu. bardzo przydatny wpis! Auriderm mam, ale jeszcze nie używałam, bo właśnie ten alko w składzie mnie powstrzymał – miałam cyrki z sebum i syfami, więc wiesz, nie samą cerą naczynkową człowiek żyje :/
    nigdy nie próbowałam OCM i lubię, jak mi się na gębie coś pieni, ech ech, czyżby czas na zmiany? póki co stosuję wieczorem po myciu żel Metronidazol (od dermatolog, na trądzik różowaty, który już próbuje mnie atakować), rumieńców nie ugasił jak na razie, ale trochę wyrównał powierzchnię policzków i ogólnie poprawił stan cery. plus dla niego (też ma gorzałę). zapytałam dermatolog, co z tą głupią cerą zrobić, a ona do mnie: a idź se pani na laser

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh bejb, ja bym nawet na ten laser polazła, ale choruję na cukrzycę i podobno nie mogę żadnych laserów (ale może warto jednak sprawdzić:D)

      No ten alko w auridermie dziwny, nie? Zaraz po posmarowaniu mam takie wypieki, że hej. Ale potem jest git!

      Fajna ta dermatolog? Dasz namiar?

      Usuń
    2. nie wiem, czy fajna. dopiero ją poznałam. na razie wycięła mi dwa parchy z twarzy, więc jakiś wkład w upiększanie ma. stacjonuje na Lanciego w Mille Medica, ale może jeszcze ją obadam, nim polecę lub coś.
      pamiętam, że Ty cukrzycowa, Anna mówiła, nie miałam pojęcia, że to ma jakiekolwiek znaczenie przy laserze. może chodzi o lepkość albo krzepliwość krwi?

      Usuń
  3. Jedna rada, jeżeli stosujesz Rosacin to odpuść filtr ponieważ mieszanie tych produktów w tym filtra z LRP powoduje destabilizację filtra jako takiego i ochrona jest żadna. Mieszamy produkty z filtrem w obrębie jednej firmy.
    U mnie OCM nie zdawało egzamin, już sam pomysł ze szmatką nie jest trafiony i do tego olej rycynowy.
    To, że coś się pieni wcale nie musi być be. Jest wiele preparatów opartych na delikatnych detergentach, poza tym najważniejsze to obserwować swoją twarz i nie dać się zwariować.

    Z serii Rosacin próbowałaś wersji na noc? też jest udana, dla mnie nawet bardziej niż ta na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde, dziękuję!!!! Nie wiedziałam, że to ma jakiś wpływa na siebie!

      A co do płynów do mycia twarzy - polecisz coś delikatnego? U mnie ocm sie sprawdza niezwykle dobrze, poprawę widzę gołym okiem. Ale rano chcę używać właśnie płynu. Nie upieram się przy żadnej z "moich" teorii i rozsądne argumenty potrafią mnie przekonać. Gdybyś mogła polecic jakiś fajny żel, byłoby ekstra:) A dlaczego pomysł z olejem rycynowym jest be?

      Nie próbowałam nocnej wersji, ale spróbuję :)

      Usuń
    2. Ma i to dość duży, ale nie będę się tutaj rozpisywać. Za to podpowiem Ci, że pod filtry fajnie nadają się różnego rodzaju sera np. na silikonach, bo jednocześnie łatwiej się rozprowadzają i skóra jest "zagruntowana" także jak lubisz sera z vit. C, polecam :)

      Jeżeli chodzi o płyny do mycia twarzy, to sama lubię serię Pharmaceris R, niezła jest emulsja Rosacin z Iwostinu, pianka Caudalie. To tak na szybko i z przedziału nie rujnującego portfela :)
      Jak OCM Ci służy nie rezygnuj, u mnie akurat olej rycynowy źle się spisuje bo wysusza skórę. Nie przepadam za nim ;) Szmatki, szczoteczki i inne cuda wianki dla mnie nie są wskazane. Zbyt duże ryzyko podrażnienia cery.

      Usuń
    3. Dzięki Hexxana! Kupię tę z Iwostinu - niech będzie komplet :)

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!