16 kwietnia 2014

Problemy pomadek

Dobre wiadomości są takie: mam mniej pomadek niż myślałam. Lepsze wiadomości: mogę więc coś sobie dokupić.



Postanowiłam sprawdzić sama siebie i codziennie malować usta inną pomadką. Zobaczymy co to wszystko jest warte. I co ja jestem warta. Bo jak wiadomo, wyzwania są moją słabą stroną. Podobnie jak diety i postanowienia poprawy.

No ale ok: każdy dzień inna szminka i fota. A potem Wam to pokażę. Czy to coś zmieni w Waszym życiu? Nie! Będzie to jedynie kolejny powód by napisać post. Wyobrażam sobie też, że zachwycacie się jakimś kolorem, a ja Wam podaję numerek i czuję się jak vlogerki, które dostają mnóstwo pytań o to co mają na ustach.



Żeby jednak post nie był zupełnie jałowy, postanowiłam dodać foty innych moich kosmetyków do ust, bo lubię o nie dbać:)

Pielęgnacja



Co kilka dni robię sobie piling produktem Pat&Rub. Fajny, ale cena (45 zł)  zdecydowanie za wysoka. Można sobie poradzić używając produktów z kuchni (cukier, zmielone ziarenka kawy, miód).
Na noc smaruje je masłem NUXE (prześwietne!!) albo pomadką Alterra (taka sobie).
W torebce mam przy sobie pomadkę Caudalie (bardzo dobra, nawilża na długo, używam dwa razy dziennie i wystarczy!).

Konturówki



Bardzo lubię używać konturówek! Nie tylko do obrysowywania ust, ale też do wypełniania. Tak pod szminkę:). Mam trzy! Pierwsza to różowa Essence. Śliczny kolor ale jakość taka sobie. Następna to MAC w kolorze czerwonym - świetna jakość!! Cudownie się jej używa! Kolejna - Artddeco - przezroczysta, czyli nadaje się do każdej pomadki:) Fajnie, nie?:)

Błyszczyki



Błyszczyków nie lubię i nie mam ich dużo. Z tych tu zaprezentowanych wyróżniają się trzy: matowy błyszczyk NYX w kolorze Istambuł (bo wygląda jak pomadka!:D), czerwony Essence Stay with me (bardzo ładnie pachnie i długo się trzyma:)) oraz top coat Lovely Ekstra Lasting - przedłuża (tak, serio przedłuża!!) trwałość pomadek.

A na koniec trochę sztuki. Co źle dobra szminka może zrobić z zębami!!!

:)))))))))))



Fotografia Jacka Smitha

8 komentarzy:

  1. Poczuwam się do zainspirowania Twej osoby, czy słusznie? ;)
    Bardzo podoba mi się wyzwanie, będę czekać na naustną prezentację!
    A co do pielęgnacji - bardzo lubię Reve de Miel i pomadkę Caudalie. Do tej ostatniej mam jednak zarzut, że bardzo szybko się kończy, stąd nie występuje u mnie ciągle...

    OdpowiedzUsuń
  2. No ba! Pewka że słusznie. Się naopowiadało bajek o niezliczonych pomadkach, się policzyło i się wyszło na głupka!:D

    Ta caudalie rzeczywiście zużywa się ekspresowo, ale dobra jest, skubana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukam obecnie idealnej codziennej pomadki (All About Cupcake z Essence ma śliczny kolor, ale mało trwały), więc chętnie zobaczę, jak to u Ciebie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i stało się. Odnalazłam moje 3 zaginione czerwone pomadki. Zapominałam o ich istnieniu i dziś nastąpi ten dzień kiedy będzie tylko czerwień na ustach i tusz na rzęsach. Zainspirowałaś mnie Nieobuciaku!!! :*
    Czekam z niecierpliwością na następne posty.

    Alelale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Bardzo fajne zdjęcia pomadek.

      Aleale

      Usuń
    2. :))) Uwielbiam czerwone pomadki!!:D

      Usuń
  5. bardzo czerwone te Twoje pomady, u mnie tylko takich brakuje w kolekcji ;). ale ja się w czerwieni czuję jak idiotka, więc sobie nie pozwalam. na razie.
    cena pilingu (tak, tak, są jedyni we wszechświecie, którzy używają tej idealnie polskiej formy) śmieszna, ja wciąż używam cukru, oliwy i miodu. koniecznie mi powiedz, jak się dokładnie wabi ta kreda z ArtDeco, bo szukam transparentnej!

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!