4 maja 2014

Inglot - olejek do skórek



Miał być post o butach na wiosnę, ale spojrzałam na swoje paznokcie i pomyślałam: wow, uszanowanko! Ładne takie! Opowiedz o cud kosmetyku, co sprawił takie cuda!



Jeśli macie brzydkie obszary wokół paznokci, to inglotowski specjał jest dla was. To mieszanina przeróżnych olejków (nie wiem jakich, wyrzuciłam opakowanie, nie przeczytawszy składu. Łups...) umieszczona w rurce zakończonej włosiem układającym jest w płaski pędzelek. Wystarczy przekręcić zakończenie rurki, aby kropelka olejów wyciekła. Wtedy pędzelkiem umieszczamy ją na paznokciu i smarujemy. Jak dzicy. Kropelka wystarczy na całą łapkę, czyli na 5 paznokci.

Działa? Działa. Suchych skórek już właściwie nie mam. Zniknęły mi też odstające skórki. Bierzcie i wyciskajcie z niego kropelki! Działa!

Aaa szczegóły: kosztuje ok 25 złotych, na efekty czekałam około dwóch tygodni. Smarowałam co najmniej dwa razy dziennie. Wchłania się około 5 minut.

4 komentarze:

  1. Ja tam wolę Regenerum, tańsze jest :) No i teraz do pustego opakowania sama sobie strzykawką wciskam dowolony olejek :) Też jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czaiłam się wokół regenereum, ale w łapy wpadł mi ten inglot :) będę sprawdzać :D

      Usuń
  2. Dzięki za cynk - kupię, jak skończę balsam 2x5 :-)

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!