12 lipca 2014

Collistar Infinito

Nie jestem mistrzynią robienia sefli, bo moja twarz tak fotografowana przypomina ziemniaka z wielkim nosem. A przecież w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej:)) Stąd też nie będzie fot moich rzęs, bo nie umiem takowych zrobić. Nie wiem co jest nie tak: mam brzydkie oczy? Brzydki nos? Brzydką cerę? Jestem doskonale brzydka? W każdym razie fotografowanie rzęs mi nie służy.




Chciałam mieć zdjęcie oczu, żeby pokazać wam WOW efekt, który robi moje nowe odkrycie: tusz Collistar Infinito. Wcześniej używałam Clinique Lash Power, ale daje on bardzo delikatny efekt i szczerze mówiąc zapomniałam już jakie WOW może zrobić tusz.

Z chęcią kupowałabym tańsze tusze, ale moje oczy są bardzo wrażliwe, łzawią i jeśli tusz nie ma trwałej formuły - mam efekt pandy. Co to jest trwała formuła? Nie chodzi o wododporność, bo akurat takich produktów nie lubię. Chodzi o właściwości, dzięki którym tuszu nie ruszą takie rzeczy jak: łzy, deszcz, pot. Zmyje go jednak ciepła woda.

I Clinique Lash Power i Collistar Infinito mają takie formuły. Collistar jest jednak zdecydowanie bardziej czarny i mocniej pogrubia oraz wydłuża rzęsy. Kiedy pomalowałam się nim pierwszy raz trzy osoby zapytały mnie: "Co do kurwy masz na rzęsach? Co tak piękne, że nie mogę się napatrzeć". :))

Tusz utrzymuje się NA rzęsach (nie pod nimi) cały dzień, czyli ok 12-14 godzin (dłużej nie próbowałam). Nie osypuje się, nie odbija. Ma nieco mokrą konsystencję i silikonową szczotkę z ząbkami (??) o dwóch różnych długościach. Na czym polega ich magia - nie mam pojęcia. Nie skleja rzęs, nie robi pajęczych nóżek. Wszsytko jest z nim w porządku. Chłopak na medal.



Minusem obydwu tuszy jest cena. Collistar kosztuje ok. 70 złotych, Clinique - ok. 100 zł. Ja jednak proponuję szukać na allegro próbek. Są to bardzo duże próbki, a właściwie miniaturki, a kosztują ok. 20 złotych:)

7 komentarzy:

  1. Ten z Collistar raz miałam i był f e n o m e n a l n y, doskonale Cię rozumiem! :)
    Na razie noszę przedłużane rzęsy [ wygoda + milion! ], ale kiedyś pewnie znów kupię Collistara :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że ziemniak z wielkim nosem to efekt sprzętu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo braku umiejętności:D Bo sprzęt mam niezły :D Ale właśnie znalazłam swoje fajne rzęsy, tyle że niepomalowane. I chyba odkryłam co muszę zrobić. Otóż musi być to fota profilu, nie frontu (że się tak wyrażę:)). Olga, już wróciłaś? Jak było?:))

      Usuń
    2. Może po prostu za blisko obiektyw? :-)
      Wróciłam wczoraj, było super, tylko nie wiem, kiedy przejrzę te prawie 1000 zdjęć :-D

      Usuń
  3. Ale ta cena..., buu :(

    Aleale

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż tu dużo mówić? Jak dla mnie efekt po tej mascarze jest rewelacyjny i szczerze polecam wszystkim. Dwustopniowa szczoteczka idealnie rozprowadza tusz. Krótsza część doskonale rozprowadza tusz w kącikach oczu. Dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!