20 sierpnia 2014

Cukier

Nie słodzę herbaty, kawy, w przepisach na ciasto zawsze odejmuję połowę zalecanej dawki. Nie piję słodzonych soków, a nawet wyrzekam się lukru (zeskrobuję nieelegancko z makowca). Cukier szkodzi! Bywam jednak ryzykantem i można mnie nakryć na kompulsywnym objadaniu się wielką bezą, której 99% stanowi cukier...

Czy te rozważania do czegoś prowadzą?



Oczywiście! Ten przydługi wstęp to zapowiedź o tjuningowaniu odżywki do włosów cukrem! :)

Na którymś z przeglądanych blogów znalazłam notatkę o dodawaniu cukru do odżywki do włosów. Tak zwyczajnie sypiecie czubatą łyżkę cukru na łapkę, potem mieszacie z odżywką i kładziecie na głowę. Najpierw delikatnie masujecie skórę głowy kryształkami cukru (jeśli jeszcze nigdy nie robiłyście pilingu skóry głowy, zazdroszczę wam dziewiczego "wow" po pierwszym razie).  A potem zostawiacie tę maskę z cukrem na jakiś czas na włosach (u mnie pół godziny).

Wzmocnienie maski cukrem daje właściwie jeden efekt, na którym zawsze najbardziej mi zależy - mięsiste włosy.

Jeśli obawiacie się, że cukier sklei wam włosy - porzućcie wątpliwości, nic takiego się nie dzieje.

Nie wypada tak kończyć posta, bez wyjaśnienia o co kaman i dlaczego nagle cukier ma działać cuda. A może jestem producentem cukru i w obliczu zagrożenia czarnym PR, który ostatnio idioci od zdrowej żywności robią wokół słodkiego białego proszku, chcę przepchnąć się z działki spożywczej do kosmetycznej? Well. Hu nołs.

Mnie możecie nie wierzyć, ale blogerce - mojej absolutnej guru włosowej Mysi - musicie!

Cytuję za jej blogiem :

O czym nie było?
O cukrach.

Okazuje się, że można zastosować pełne zasady unikania humektantów przy włosach wysokoporowatych, ale nie zawsze daje to idealne efekty. Włosy tracą objętość, odbicie, prężność, mimo, że wyglądają zdrowiej.

Znalazłam winowajcę. Jest to właśnie niedobór cukrów.

Glukoza łączy się dość trwale z keratyną we włosie, zapewniając nawilżenie i gładkość.

Aby nie przedobrzyć, zastosujmy docukrowanie 1x w tygodniu. Wystarczy. Będzie bezpiecznie, a efekt powie sam za siebie ;)


Także, biegusiem po cukier. I nie żałujcie sobie. Tym razem.

7 komentarzy:

  1. Na peeling cukrowy skóry głowy natknęłam się już parę miesięcy temu, ale efekty były u mnie niemal niewidoczne. Zazdroszczę Ci, że to u Ciebie działa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Olga:) To na bank nie pierwszy raz, kiedy nie sprawdzają się u nas te same produkty. Ale kiedy patrzę na twoje zdjęcia i widzę grube, lejące się włosy (piękne!), to w sumie nic dziwnego :D Ja mam cienkie i wysokoporowate... Musimy umówić się na jakąś odżywkę i zrobić ostateczny test:)

    OdpowiedzUsuń
  3. umówić na odżywkę ? - kiedyś to się umawiało na wódkę, a tera na odżywkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no z Tobą to na pewno się nie umówię na odżywkę :) Wiem, że nic z tego nie będzie...


      :D

      Usuń
  4. Czego to ludziska nie wymyślą. :) Cukier mam, odżywkę mam- jako wieczny tester w weekend palnę sobie kurację.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piona, siostro testerko! Właśmie testowałam nowy przepis na PRZEPYSZNĄ meksykańską przekąskę. Heeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeheh hyhyhy. Takiego gluta dawno nie widziałam. Oficjalnie żegnam się z wizją blogerki kulinarnej. Idę pacną piling na łeb i udawać, że syf w kuchni nie istnieje.

    A ty działaj z tym cukrem, kręć filmik "pierwsze wrażenie" i dawaj tutaj. Niech ogół będzie uszczęśliwiony, bo moje nędzne "wypróbujcie" to może być za mało.

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!