11 sierpnia 2014

Przegląd kurturarny

Przez ostatnie kilkanaście tygodni oddaje się czynnościom, które nie wymagają analizowania świata pod kątem: "gdzie jest szczęście?", "czy zło da się pokonać dobrem?" oraz "poszukiwanie istoty wyższej w kontekście ezoteryki wapiennej". Jednym słowem nie oglądam oraz nie czytam niczego ambitnego. Sprzątam, gotuję, gapię się w okno.



Z czytaniem mam tak, że nie mogę się wciągnąć w opisywane historie. Chyba to efekt książek Mai Lidii Kossakowskiej, która wymyśla i opisuje tak świetne historie i przygody, że wszystko inne blednie. Ale ile można czytać Kossakowską.

Myślałam, że "Morfina" Szczepana Twardocha będzie ideałem. Bo i pomysł na powieść świetny i styl, jakim została napisana, doskonały. Ale niestety jest w niej pewien zgrzyt. Główny bohater. Nie mogę go polubić, nie mogę się z nim zidentyfikować, co oznacza, że jego los mało mnie obchodzi. A to z kolei sprawia, że czytanie "Morfiny" idzie mi jak flaki z olejem.

O czym jest "Morfina"? Jej główny bohater Konstanty Willemann jest narkomanem uzależnionym od morfiny. Nałóg sprawia, że jest też łajdakiem i skurwysynem. Żyje w Warszawie w czasach po kampanii wrześniowej. Nie jest to jeden z tych "brązowych" Polaków, którzy pójdą w bój za ojczyznę.  Zrobi za to wszystko dla morfiny.

Teraz sięgnęłam po "Ości" Ignacego Karpowicza. Zachęciła mnie recenzja Macieja Sthura, w której zapewnia, że jest to powieść zabawna, że ho ho. No i znowu  dostałam kilku bohaterów, których polubić zupełnie nie mogę. Ale spokojnie, jestem na początku powieści. Więc może któryś z nich mnie zauroczy:) Poza tym momentami bywa naprawdę zabawnie.

Czy  ktoś może mi polecić książkę z ciekawymi historiami? Plis. I napisaną dobrym językiem.

Jeśli chodzi o filmy.... Nie obejrzałam nic. Za to wciągnęłam się w dwa seriale.

Pierwszy z nich to "The killing" (Dochodzenie). To serial kryminalny. Dość straszny (poziom strachu w skali od 1 do 10 - 6). Dzieje się na ulicach Seattle. I już samo to miasto nadaje mu wspaniałego klimatu. Dalej jest jeszcze lepiej. Dwoje tajemniczych detektywów. Bardzo tajemnicza sprawa morderstwa młodej dziewczyny. Niespodziewane zwroty akcji. Ale nie ma tu naciągania faktów, tak by jedynie zszokować widza. Drugi sezon jest gorszy od pierwszego, ale też równie wciągający. Poświęciłam cały weekend, by obejrzeć wszystkie odcinki. To jest rekomendacja, prawda?:)

Drugi serial to "The good wife". Historia żony prokuratora, któremu udowodniono seks z prostytutką. Są seks taśmy, jest wielka medialna afera. Koleś idzie do więzienia, a na placu boju zostaje Alicia - jego żona. Jest to serial z gatunku tych "mało się dzieje, a jednak...". Jeśli lubicie prawnicze klimaty i świetnie nakreślone postaci - dajcie mu szanse. Pod koniec pierwszego sezonu wychodzą na jaw pierwsze tajemnice:)

No i jeszcze coś niezwykłego jak dla mnie czyli muzyka. Nie jestem melomanem i nie znam się na muzyce, ale Dawid Podsiadło łazi za mną w dzień i w nocy:)

13 komentarzy:

  1. A właśnie również udało mi się odkryć Dawida:) Przypadkiem trafiłam na jego koncert nie mając żadnych oczekiwań, a mile się zaskoczyłam i wytrwałam do samego końca mimo deszczu. Nice.

    Aleale

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja go nawet poznałam:) Bardzo bardzo sympatyczny młody człowiek :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. The good wife mnie też wciągneło. :)The Killing już obejrzałam, bardzo podoba mi się główna bohaterka, zupełnie inna niż w typowych serialach.
    Z książek polecam wszystko Alice Munro- konkretne i ostre jak brzytwa obserwacje. Warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaki konkret! Już szukam:) Dzięki!

      Usuń
  4. Polecam Rękę Mistrza - S. Kinga.

    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wlasnie koncze czwarty sezon Killing :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurede, rzeczywiście były cztery sezony, ale dwie historie:) Jak ci się podoba?

      Usuń
  6. Och, jak ja uwielbiam Kossakowską! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry język i dobre historie? "Lala" Dehnela. Żałowałam, że się kończy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już któryś raz obiecuję sobie, że "następny Dehnal":) I zapominam:) Zapiszę sobie chyba:)

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!