29 października 2014

Nie rób tego kobiecie

W związku z licznymi obserwacjami relacji damsko-męskich postanowiłam napisać post-poradnik. Możecie się śmiać, możecie pokazać chłopom, możecie dopisać swoje punkty. Nie sądzę jednak, abyście się ze mną nie zgodziły.

"Ideologii" gender to tu nie będzie. Nic a nic. Będą podziały absolutne, rozróżnienie płci zasadnicze. Ojciec Rydzyk będzie ze mnie dumny.

Dlaczego są momenty, w których faceci wkurzają kobiety? Przecież tak generalnie to najlepsze istoty na świecie. Opiekuńcze, dobre, przystojne, pomocne i dopełniające całości. Są jednak momenty, w których zupełnie się nie rozumiemy. Jakby A zderzyło się z Z, albo jedynka z trójką, cytryna z bananem, czekolada z pieprzem, budyń z bigosem, tusz do rzęs z olejkiem do kąpieli. Setki nieporozumień, niedopasowane struktury, inne smaki, dręczące myśli, wieczne zastanawianie się: "ale o co kurwa chodzi?". Faceci zwykle są zaskoczeni, bo chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle. Tymczasem wystarczy czytać nieobutego. Prócz tego wsłuchiwać się i obserwować.

Facecie!


1. Nie radź!

Kiedy gadamy o problemach w pracy albo o trudnej przyjaźni albo o za małych butach - NIE CHCEMY waszych rad! Nie wysilajcie się i tak nie wiecie o co chodzi. Nie ma was w pracy, nie wiecie, co czujemy do naszych przyjaciółek, nic nie wiecie. To nie wasza wina, tylko taki fakt. To jakbym radziła Pyskowi, jaką farbą ma namalować obraz. Po prostu nas wysłuchajcie (ale serio, nie z przymrużeniem oka) i przytulcie. O nic więcej nam nie chodzi.

PS jeśli chce my rady, mówimy: "czy mógłbyś mi doradzić, co mam zrobić?". Proste:) 


2. Nie przeszkadzaj, nie zaczepiaj, kiedy jest zajęta, daj jej jej przestrzeń

Daj kobiecie żyć! Daj pracować! Daj pobyć we własnym świecie. Jest tam nie dlatego, że nie chce być w waszym wspólnym świecie, ale dlatego, że każdy zdrowy człowiek potrzebuje swojej przestrzeni. Każdy musi mieć czas dla siebie. Niektóre kobiety spędzą go w łazience po raz setny poprawiając makijaż, inne będą czytać cały wieczór, a jeszcze inne leżeć na podłodze i gapić się w sufit. Niektórym wystarczy pięć minut, inne potrzebują kilku godzin. Nie potrzeba im was w tym świecie. Nie podchodźcie, nie szczypcie, po prostu dajcie nam pobyć ze sobą. Kiedy podchodzicie od tyłu i obejmujecie nas, kiedy właśnie obieramy ziemniaki, przeszkadzacie!! I nie ma to nic wspólnego ze złośliwością albo z tym, że was nie lubimy. Po prostu przeszkadzacie. Robię coś - idź sobie, albo uprzedź, że chcesz wejść do mojego świata. Możesz na przykład wymamrotać: "Kochanie, nie przeszkadzam?". Proste?:)

3. Śmiej się, nie wyśmiewaj

Nie ma nic lepszego niż poczucie humoru i nic gorszego od wyśmiewania. Jeśli do wyśmiewania dorzucisz ironię - jesteś dupkiem (albo dupką). Sory. Poczucia humoru nie da się nauczyć, trzeba je wyczuć, dozować drugiej osobie umiarkowanie, tak żeby wyczuć, czy ona je rozumie, czy jej nie krzywdzisz. Wyśmiewanie to takie pierdolnięcie humorem po ryju aż zapiecze. Jesteś głupi (albo głupia) jeśli wyśmiewasz.

4 komentarze:

  1. Święta prawda, mi najbardziej przeszkadza zawracanie gitary kiedy chcę pobyć sama ze sobą. Dzwoni enty raz i stęka że tęskni i tym podobne zmuszając mnie tym do rozmowy i wywołuje odwrotny efekt. Chłopaki nigdy się nie narzucajcie. dajcie trochę pomilczeć, potęsknić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starają się jak mogą, chłopaczyska:) Niestety, nie rozdwoimy się :))

      Usuń
  2. ooo taaak, czas dla siebie! chyba z powodu obawy o jego utrate nie zdecydowalam sie jeszcze zamieszkac z zadnym partnerem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Anna-Rozalia, doskonale cię rozumiem. Ja mam bardzo duże wymagani co do nienaruszania mojego światka, na szczęście Pysk to rozumie i (prawie) nie włazi bez pukania:) Ta potrzeba bycia samej ze sobą jest dla facetów niepokojąca, zwykle martwią się, że to równoznaczne z odrzuceniem. Dlatego warto edukować :D:D:D

      Usuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!