4 listopada 2014

Zastanów się, zanim dasz słowo

Od jakiegoś czasu śledzę bloga Marzeny Misja Rakija, która szuka swojego bliźniaka genetycznego, takiego który mógłby podzielić się z nią szpikiem. Niedawno się taki znalazł i Marzena, a wraz nią cała rzesza, tych którzy jej kibicują, skakała ze szczęścia. Niestety. Kilka dni przed przeszczepem, dawca zniknął. Czujecie ból Marzeny?

Całym sercem wspieram Fundację DKMS, która tworzy bank komórek macierzystych. Mam na swoim koncie kilka osób, które wpisało się do bazy i wciąż agituję na jej rzecz. Dzisiaj, kiedy dowiedziałam się, że dawca Marzeny nie odbiera telefonów ze szpitala i prawdopodobnie wycofał się, zdałam sobie sprawę, że i agitować trzeba z pewną ostrożnością.

Zanim więc wpiszesz się na listę potencjalnych dawców - bardzo dokładnie to przemyśl. Czy na pewno jesteś gotów, czy chcesz, czy jesteś przekonany na miliard procent, że nie zawiedziesz, że nie dasz złudnej nadziei bezbronnej osobie. Bo przecież nikt za uszy nie zaciągnie cię do szpitala. Poczytaj, zdobądź wiedzę, oglądaj, szukaj. A potem z całą odpowiedzialnością, ze świadomością konsekwencji... Wtedy możesz złożyć podpis.


Wolontariusze! Nie pozwólcie nikomu podejmować decyzji pod wpływem euforii, alkoholu czy narkotyków. Niech każdy, kto wyrazi chęć bycia dawcą, dobrze to przemyśli, pomóżcie mu w tym.


Pomyślcie, zanim dacie słowo. Niech deklaracje znaczą coś więcej niż słowa. Wycofywanie się z możliwości podarowania komuś życia jest okrutne. Wiem, że przyczyny mogą być różne, nie mówię o wypadkach losowych czy chorobach. Mówię o braku konsekwencji i głupocie.

13 komentarzy:

  1. Niestety jest to przykre, w 2011 roku jak się zapisywałam/rejestrowałam do bazy, nie miałam i nie mam żadnych wątpliwości, że w razie godziny "W" staję w wyznaczonym miejscu. Istotne wydaje mi się jednak co innego, mianowicie pamięć. Pamiętamy po zmianie numeru telefonu, czy maila o poinformowaniu o tejże zmianie zyliarda znajomych, ale już zapominamy o zgłoszeniu tego chociażby do DKMS-u. Szczerze mówiąc, ja dopiero w trzecim miesiącu ciąży, pomyślałam o tym że należałoby to do nich zgłosić, dla mnie nie stanowiło to problemu, ale się okazuje że kobieta w ciąży, na czas ciąży plus sześć miesięcy po porodzie jest wykluczona. Nie wiem, może za mało się mówi o aktualizacji danych w bazach, żeby pamiętać, że w razie jakiejkolwiek zmiany w danych kontaktowych, żeby to im zgłaszać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%. Nie można składać deklaracji pod wpływem impulsu, mody, nie zdając sobie sprawy, że jutro możesz dostać telefon, że jest biorca.
    Sama byłam świadkiem, jak dziewczyna wypełniając deklarację chciała koniecznie zaznaczyć, że nie zgadza się na bycie dawcą dla obcokrajowców! Bo co, to jakaś inna kategoria człowieka? Straszne.

    Aleale

    OdpowiedzUsuń
  3. Może laska przestraszyła się że ją wywiozą za granicę i sprzedadzą za te komórki

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz świętą rację, ale z ludźmi tak już będzie do końca dni (niestety).
    A propos złych ludzi - wybierasz się na set (A)pollonii w tym tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie:((((( Pomyślę za to, czy nie wybrać się na "Koniec" :) A Ty idziesz?:>

      Usuń
    2. Niestety, choroba mi złośliwie przeszkodziła. Idę na "Apokalipsę" w przyszłym tygodniu.
      (Btw bardzo polecam "Kamienne niebo zamiast gwiazd".)
      "Końca" chyba nie chcę oglądać kolejny raz.
      I jestem wściekła, że znów trzeba tłuc się do tego cholernego studia ATM!

      Usuń
    3. O tak, lokalizacja jest chujowa! "Kamienne niebo" przetestuję, skoro polecasz:) Dziękuję:)

      Usuń
  5. ale ktoś spierdolił sprawę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! I okazuje się, że niekoniecznie sam dawca (?)!!! Być może zawnił system, a być może personel szpitala, który nie poinformował dawcy o tym, że jest genetycznym bliźniakiem Marzeny....

      Usuń
    2. wiem, wiem, przeczytałam wszystko. okropna historia.

      Usuń
  6. To jest straszne ale też nie można kogoś bardzo namawiać, niech to będzie własna, przemyślana decyzja. Szkoda żeby później ktoś cierpiał.

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!