15 marca 2015

Flower power

Oto jeden z najmroczniejszych zakamarków mojej duszy! Kwiaty! Paprocie, stokrotki, fikusy, tulipany... Uwielbiam je wszystkie. Rosną wolno, bez podcinania i modelowania. Często zapomniane, niepodlewane... zobaczcie te, które przeżyły ten hardkor.



Dwie bliźniacze draceny. Nowe nabytki.


Parapet pierwszy:) Uwielbiam takie palmiaste kwiaty, tu Juka :)


Juka z bliska. Taka na maksa soczysta!




Ten kwiat nazywa się "pieniążek". No proszę...:)


Z bliska. Ma bardzo miłe, mięsiste ale i delikatne liście:)



Nie wiem, co to za kwiat:) Ale bardzo go lubię! Ma ładne, małe, białe kwiatki i fajne mięsiste listki.






Szable. Bardzo lubię te kwiaty, niestety nie mogę znaleźć odpowiednich doniczek. Takich, w których wyglądałyby odpowiednio groźnie.


Bluszcz!! Zamierzam kupić druciane koło, po którym będzie się piął. Póki co, smętnie zwisa!



A oto prezent prosto z Afryki. Wyrosło z pestki. Nie wiem, czym jest. Nie wiem, czym będzie. Na pewno jest dziwakiem.



To kwiat pachnidło. Gdy się go dotknie, zaczyna bardzo intensywnie pachnieć. Nie jest zbyt ładny, ale ten zapach...:)



Pachnidło w całej okazałości.



Ten po lewej to chyba Beniamin (??). Strasznie trudno jest mi go doprowadzić do ładu. Nie mam na niego pomysłu. Troszkę go przycinałam, ale źle się z tym czułam (lol). Fioletowy to dziwny kwiat, który rośnie jak szalony. Świr!! Zrobiłam z niego już chyba z 10 sadzonek i wszystkie rosną!



Wielbiony przeze mnie Grubosz Hobbit (prawda że słodka nazwa?)


I maleństwa Grubosza! <3





A to takie dziwadła z Ikei. Byłam pewna, że postoją chwilę i zdechną. A tu proszę... Maleństwa rosną :D



I kolejny okaz z Ikei. Też ma już małe odnóżki i już wkrótce będę go przesadzać. Chciałam posadzić te dwa kwiaty z Ikei w jednej długiej doniczce. Zobaczymy, jak to wyjdzie.



A to ten wszędzie rosnący świr!


I jeszcze raz on :D


A to kwiat od babci. Nie wiem, kim jest, ale jest piękny. Tylko że choruje :/ Spryskuję go jakimiś specyfikami i jest lepiej. Kuracjusz!



A ten jest cholernie kłujący! Serio, dotknięcie brzegów liści kończy się bólem! Jest kwiatem ogrodowym, ale na zimę zabieram go do ciepła:)



Moja nowa obsesja! Paprotka!! Kupiłam ją w Lidlu i czekam... Aż będzie wielka, rozłożysta... :)



Choć teraz też jest piękna!

6 komentarzy:

  1. Ładnie, zielono :) Ja morduję kwiatki chcąc o nie dbać :/ w sensie, że topię wszystkie bez wyjątku..Mam jednego w domu. Mama go dogląda i nie pozwala się zbliżać ..:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No widzisz, pewnie ludzie dzielą się na dwie grupy: ususzaczy i zatapiaczy :D Trzepa zapanować nad emocjami i podlewać dwa razy w tygodniu (powiedziała, co wiedziała :D)...

      Ściskam!

      Usuń
  2. A tam kwiaty, ja chcę okrągłe OKIENKO!!!!!
    Ja zamordowałam aloes, wytrzymał ze mną prawie pół roku, to był rekord :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pokładałam wielkie nadzieje w tym aloesie... :D Hi hi hi :D

      Okienko jest piękne, fakt! Mam we krwi marynarstwo albo piractwo i takie morskie klimaty mi odpowiadają :D

      Usuń
    2. Wiesz, to, że on żył, było zbyt piękne, żeby mogło trwać wiecznie :P

      Usuń
  3. Rozwaliło mnie 'maleństwo Grubosza' :D :D :D

    To musi byc miłość:)

    Moim kwiatowym triumfem jest Orchidea, która wlaśnie drugi raz zakwitła :) Duma!

    aleale

    OdpowiedzUsuń

Anonimie, nie bądź taki, podpisz się!